Reklama

Michał Szułdrzyński: Krzysztof Ruchniewicz odwołany z Instytutu Pileckiego. Nieoczekiwany efekt rekonstrukcji rządu Donalda Tuska

Nowa minister kultury Marta Cienkowska z Polski 2050 pokazała, że ma inną wizję polityki historycznej niż poprzednicy. I odwołała Krzysztofa Ruchniewicza ze stanowiska dyrektora Instytutu Pileckiego.

Publikacja: 29.08.2025 13:58

Krzysztof Ruchniewicz

Krzysztof Ruchniewicz

Foto: PAP/Artur Reszko

Odwołanie dyrektora Instytutu Pileckiego profesora Krzysztofa Ruchniewicza to chyba najważniejszy efekt lipcowej rekonstrukcji rządu.

Jakie konsekwencje miało przekazanie ministerstwa kultury Marcie Cienkowskiej z Polski 2050?

Przy okazji rządowych roszad, będących następstwem przegranych wyborów prezydenckich przez Rafała Trzaskowskiego, Donald Tusk zdecydował się oddać Ministerstwo Kultury Polsce 2050. Ze stanowiskiem pożegnała się Hanna Wróblewska, która wcześniej zajęła urząd po Bartłomieju Sienkiewiczu. Misja tego pierwszego była krótka: miał – wszystkimi dostępnymi metodami – doprowadzić do odbicia Polskiego Radia i TVP z rąk pisowskich nominatów. Używał raczej topora niż skalpela, ale okazał się skuteczny. Po czym pojechał do Parlamentu Europejskiego.

Minister Marta Cienkowska nie uległa salonowym naciskom. I uznała, że Instytut Pileckiego powinien realizować ustawowe zadanie, jakim jest prowadzenie polityki historycznej. Polskiej polityki historycznej

Cienkowska, która wcześniej była wiceministrem kultury, jako minister pokazała, że ma zupełnie inną wrażliwość niż jej poprzednicy. Dlatego też, gdy doszło do awantury związanej z odwołaniem kierownictwa berlińskiej placówki Instytutu Pileckiego w atmosferze skandalu i podejrzeń o złamanie zasad ochrony sygnalistów, zareagowała. Choć chwilę to trwało.

Jak powinna wyglądać polska polityka historyczna?

Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, szefowa Instytutu Pileckiego w Berlinie Hanna Radziejowska zaalarmowała Ministerstwo Kultury, że prof. Krzysztof Ruchniewicz zaproponował cykl seminariów na temat badań proweniencyjnych dzieł sztuki, które znalazły się w Polsce po II wojnie światowej. Jak sam tłumaczył w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, takie badania pozwoliły na powrót do Wrocławia zagrabionych artefaktów należących przed wojną do tamtejszej Gminy Żydowskiej. Radziejowska uznała, że rozmowa na temat zwrotu Niemcom znajdujących się w polskich zasobach dzieł jest sprzeczna z interesem narodowym i zaalarmowała polską ambasadę w Berlinie i resort kultury. W odpowiedzi Ruchniewicz Radziejowską oraz jej zastępcę z placówki w Berlinie wyrzucił.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Pracownicy: Działania dyrektora Ruchniewicza budzą nasze poważne wątpliwości

Wcześniej, po publikacji „Rzeczpospolitej”, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski odwołał Ruchniewicza ze stanowiska specjalnego pełnomocnika do spraw relacji polsko-niemieckich. Wstawiła się jednak za nim tzw. Konferencja Ambasadorów – przy okazji szkalując dobre imię naszej redakcji.

Okazało się jednak, że minister Cienkowska nie uległa salonowym naciskom. I uznała, że Instytut Pileckiego powinien realizować ustawowe zadanie, jakim jest prowadzenie polityki historycznej. Polskiej polityki historycznej.

Komentarze
Estera Flieger: MAGA dyletant. Nie jesteśmy skazani na tzw. realizm
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Port Haller – wielki projekt PiS czy próba patriotycznego szantażu?
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Kto nie chce pokoju w Ukrainie? Donald Trump puka do złych drzwi
Komentarze
Jędrzej Bielecki: USA chcą Grenlandii. Polsce zaczyna być nie po drodze z Donaldem Trumpem
Komentarze
Bogusław Chrabota: Zbigniew Ziobro rozpętuje z Węgier polską wojnę domową
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama