Reklama

Bogusław Chrabota: Katastrofa wyborcza koalicji rządzącej i jak sobie z nią poradzić

Po klęsce wyborczej nie można się obrazić na państwo i czekać aż po demokracji zostaną zgliszcza. Trzeba przyspieszyć reformy wszędzie gdzie to możliwe. Zbudować infrastrukturę obrony przed populizmem. Nie do wszystkiego trzeba ustaw i prezydenckiego podpisu. Stwórzmy katalog niezbędnych dla polskiej demokracji spraw, które są w zasięgu rządzących.
Porażka Rafała Trzaskowskiego w wyborach była dla koalicji rządzącej katastrofą

Porażka Rafała Trzaskowskiego w wyborach była dla koalicji rządzącej katastrofą

Foto: REUTERS/Kasia Strek

Uważam, że w tydzień po wyborach prezydenckich koalicjanci i ich zwolennicy wciąż, przynajmniej publicznie, nie zdecydowali się na użycie języka, który by opisał skalę ich wyborczej porażki adekwatnie do faktów. Nie używa się odpowiednich słów bądź to ze względu na wstrząs, który tabuizuje pewne określenia (jak w powiedzonku „ciszej nad tą trumną”), albo z obawy, że zostanie się zakrzyczanym, skopanym, wdeptanym w PiS-owską niszę. Stąd ta defilada pozorów, pocieszeń, dobrych min do złej gry, albo stadionowych zaklęć w stylu „Polacy nic się nie stało”. Jeszcze bardziej irytują wezwania: „Musimy się wreszcie wziąć do pracy”, w stylu marszałka Szymona Hołowni, który podprogowo (ale i wprost) daje do zrozumienia, że dotąd nie robiono nic. To oczywiście bzdura, bo robiono, ale nawet najbardziej zawzięci stronnicy Donalda Tuska przyznają, że można było zrobić więcej.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama