Reklama

Rusłan Szoszyn: 40 minut udawania w Stambule. Dlaczego Władimir Putin nie spieszy się z końcem wojny?

Rozmowy pokojowe w Stambule między Ukrainą i Rosją mają tylko jeden cel – udobruchać Donalda Trumpa. Reszta to teatr kłamstw, manipulacji i propagandy, który wcale nie przybliża świata do końca tej wojny.
Władimir Putin i Donald Trump w czasie szczytu G20 w Argentynie

Władimir Putin i Donald Trump w czasie szczytu G20 w Argentynie

Foto: REUTERS

Trzecia runda rozmów pokojowych w Stambule w środę zakończyła się porozumieniem w sprawie wymiany jeńców w formule 1200 na 1200. To jedyny temat, w którym Rosja i Ukraina znajdują wspólny język. Dzięki temu do swoich domów powróciły już tysiące wywiezionych do rosyjskich obozów żołnierzy i cywilów z Ukrainy. Czy można to uznać za sukces? Można.

Ale nie taki był główny cel Donalda Trumpa, który wymusił na Moskwie i Kijowie powrót do negocjacji (poprzednie zostały przerwane jeszcze wiosną 2022 roku). Od samego początku chodziło o bezwarunkowe zawieszenie broni. Ukraina, pod presją USA i po trzech latach walki, zmieniła zdanie i dzisiaj proponuje całkowite zawieszenie broni wzdłuż obecnej linii frontu. Moskwa zaś, dążąc do resetu z USA, nie może całkowicie ignorować oczekiwań prezydenta Stanów Zjednoczonych, więc od miesięcy pozoruje gotowość do tego, by zawrzeć pokój. Po to właśnie wysyła Władimira Miedinskiego – osobę z zerową wagą polityczną w Rosji – do Stambułu.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama