Historia zna wiele przykładów, gdy zdrada, spisek czy wewnętrzne turbulencje polityczne doprowadzały do przegrania wojny, a nawet zniknięcia państwa z mapy świata. Po ponad trzech latach pełnoskalowej agresji na Ukrainę Władimirowi Putinowi nie udało się zdobyć Kijowa i podporządkować sobie sąsiedniego państwa. I wszystko wskazuje na to, że w sposób militarny w dającej się przewidzieć przyszłości tego celu nie będzie mógł osiągnąć. To jednak wcale nie oznacza, że Ukraina nie może przegrać wojny. Putinowi marzy się chaos w Kijowie, który sprawi, że państwo ukraińskie się rozsypie. Taką destrukcję może przynieść pojawienie się „czarnego łabędzia” – nieprzewidywalnego zdarzenia o katastrofalnych skutkach. Z jakichś powodów ktoś w ukraińskiej stolicy najwyraźniej zlekceważył takie ryzyko.