Reklama

Rusłan Szoszyn: Dlaczego Donald Tusk nie powinien atakować białoruskich informatyków

Białoruscy informatycy pracujący w Polsce i posiadający Kartę Polaka to jeszcze „oni” czy jednak „my”? Premier Tusk powinien wiedzieć, że nie warto wrzucać w jednym tweecie odrębnych i często sprzecznych ze sobą skrótów myślowych. Ze szczucia na mniejszości narodowe jeszcze nigdy nic dobrego nie wynikło.
Premier RP Donald Tusk

Premier RP Donald Tusk

Foto: REUTERS/Aleksandra Szmigiel/File Photo

„A więc jeszcze raz. Sprowadzili SETKI TYSIĘCY migrantów z Azji i Afryki (zarabiając przy okazji na wizach) oraz rosyjskich i białoruskich »informatyków«, pomagając w budowie obcej agentury. Przykryć to chcą rasistowską propagandą. Liczą na krótką pamięć i siłę swojego wrzasku” – napisał (pisownia oryginalna) w niedzielę na swoim profilu na portalu X premier Donald Tusk.

Możemy jedynie się domyśleć, co autor miał na myśli. Niespecjalnie zanurzający się w burzliwą codzienność polskiej polityki odbiorca powinien zrozumieć, że chodzi o PiS, który sprowadził do kraju tłumy „tych złych”, czyli imigrantów z Azji i Afryki, oraz jakąś agenturę rosyjską i białoruską. Politycy często w swoich wypowiedziach dzielą otaczający ich świat na „my” kontra „oni”. To nieodzowna część walki politycznej nie tylko nad Wisłą. Problem polega na tym, że często ci „oni” to tak naprawdę „my”.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama