Okazało się jednak, że wraz ze śmiercią właściciela Grupy Wagnera jeden duży kłopot zamienił się w drugi, równie groźny. Cóż, zemsta to rozkosz bogów, ale przede wszystkim szaleństwo ludzi. A za szaleństwa trzeba płacić.
Pokaz siły Putina, zemsta wywarta na „zdrajcy” możliwe, że zastraszyły jakąś część rosyjskiej klasy politycznej. Przywróciły też pewnie dobre samopoczucie prezydentowi Rosji, poniżonemu w trakcie rebelii najemników.
Czytaj więcej
Prezydent Rosji Władimir Putin po raz pierwszy od czasu katastrofy lotniczej wypowiedział się na temat Jewgienija Prigożyna, nazywając szefa Grupy...
Ale pozostawiły po sobie osieroconych kilka–kilkanaście tysięcy wagnerowców. Są uzbrojeni i nie wiedzą, co ze sobą robić. Znów się buntować? Możliwe, że tym razem pociągnęliby za sobą nawet duże jednostki regularnej armii. Tylko jakie byłyby tego konsekwencje? Podporządkować się znienawidzonemu resortowi obrony? Część już mówi: w końcu wszystko jedno, gdzie się służy.
Czytaj więcej
Wraz ze śmiercią Jewgienija Prigożyna pojawiły się obawy, jak zareagują na to jego najemnicy.
Większość pewnie rozejdzie się do domów lub ugnie przed Ministerstwem Obrony. Ale pozostanie wystarczająco liczna grupa desperatów, by zafundować Rosji własny OAS (Organizacja Tajnej Armii). Po wycofaniu się w 1960 r. Francji z kolonialnej wojny w Algierii sfrustrowani francuscy żołnierze zjednoczyli się wokół gen. Raoula Salana i urządzili we własnym kraju kampanię zamachów terrorystycznych wymierzonych w gen. Charles’a de Gaulle’a.
Czytaj więcej
Kreml będzie dążył do przejęcia kontroli nad najemnikami. Najtrudniejsze może to być w Afryce.
Oczywiście, w żadnym wypadku nie należy porównywać de Gaulle’a z Putinem – różni ich absolutnie wszystko, począwszy od wzrostu. Ale mechanizm działania zdesperowanych i uzbrojonych ludzi może być podobny.
Chyba Kreml zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Nikt oficjalnie co prawda do tej pory nie zaprzeczył, że samolot Prigożyna został zestrzelony rakietą przeciwlotniczą – taka wersja łechce wszak dumę Putina. Udowadnia jemu samemu, że jest „twardym kolesiem”, z którym nie wolno zadzierać.
Czytaj więcej
Białoruski dyktator miał zapewniać bezpieczeństwo szefowi najemników po nieudanym puczu. Dzisiaj pod znakiem zapytania pozostaje przyszłość Grupy W...
Coraz częściej pojawia się jednak inna: bomba (lub nawet dwie) na pokładzie samolotu. Jeszcze dzień, dwa i Kreml ogłosi, że zamachu dokonali… Ukraińcy. W jego zamierzeniu miałoby to odsunąć podejrzenia od prezydenta, chyba zaskoczonego skalą międzynarodowej odrazy, jaką wywołało zestrzelenie samolotu i publiczne zamordowanie dziesięciu osób. Ale przede wszystkim taka wersja miałaby uspokoić tysiące wagnerowców i wskazać im wspólnego wroga: w Kijowie.