Reklama

Kto poskromi Grupę Wagnera

Kreml będzie dążył do przejęcia kontroli nad najemnikami. Najtrudniejsze może to być w Afryce.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Jewgienij Prigożyn

Jewgienij Prigożyn

Foto: AFP

Reklama
Reklama
Reklama

Przywódcy zachodni prawie jednogłośnie wskazują na prezydenta Putina jako sprawcę śmierci Jewgienija Prigożyna. Milczy za to Aleksander Łukaszenko, który jeszcze na początku lipca w rozmowie z rosyjskimi dziennikarzami zapewniał, że szef Grupy Wagnera jest bezpieczny. Przekonywał, że Putin nie zamierza go zabijać.

Paweł Łatuszka, jeden z liderów białoruskiego rządu na uchodźstwie, uważa, że śmierć Prigożyna jest sygnałem Kremla również dla białoruskiego dyktatora. – Moskwa pokazuje Łukaszence, co może się z nim wydarzyć, gdyby postanowił ją zdradzić – mówi „Rzeczpospolitej”.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama