Jak wiadomo, posłowie Polski 2050 Szymona Hołowni wyłamali się ze wspólnego frontu opozycji. Czyżby smród kompromisu był dla nich aż tak nieznośny? Tak to można tłumaczyć. Dla wielu proponowane przez PiS rozwiązania są niekonstytucyjne i dewastujące polskie prawo. Te argumenty znamy dość dobrze. Dla najbardziej zajadłych wrogów PiS ważniejsze jest co innego; jeśli ustawa przejdzie ścieżkę legislacyjną i podpiszę ją prezydent, PiS wywalczy środki z KPO, co może stanowić autostradę do sukcesu wyborczego. A to – z pespektywy elektoratu skrajnie antypisowskiego (symboliczne słowa Lecha Wałęsy wycofującego swoje poparcie dla PO) – fundamentalny błąd. W tej logice kompletnie już nie liczy się interes polskiej gospodarki, która realnie łaknie europejskich funduszy; ważne jest tylko odsunięcie od władzy partii Kaczyńskiego.