Prezydium komitetu politycznego - do tej pory ten termin (a bardziej jego skrót, pkp) był znany przede wszystkim wąskiemu gronu polityków i dziennikarzy śledzących wydarzenia na Nowogrodzkiej z zawodowego punktu widzenia. Dla większości wyborców nie miał żadnego znaczenia. PiS bardzo pilnowało, by cotygodniowe spotkania komitetu były raczej ukryte przed opinią publiczną, a już na pewno by rozmowy te nie wydostawały się poza wąskie grono kluczowych polityków partii Jarosława Kaczyńskiego. Spotkania prezydium miały ulepszać obieg informacji i proces decyzyjny w PiS. Tak było przez wiele lat.

Aż do ostatnich dni. Jeden z naszych rozmówców z PiS pytany o konflikt w partii między premierem Mateuszem Morawieckim a wicepremierem Jackiem Sasinem na tle dostępności węgla od razu zwrócił uwagę, że nowym elementem tego sporu są medialne przecieki z obrad prezydium. To nowość. Wcześniej szczegóły tego, co omawiano w trakcie prezydium nie tylko nie dostawały się do opinii publicznej i do dziennikarzy, ale też nie trafiał do szeregowych członków partii.

Czytaj więcej

Wielka kłótnia w PiS. Takich napięć w partii nie było od dawna

Teraz przecieki są na czołówkach portali. I w PiS pojawia się zaniepokojenie, czy będzie to politycznie do wytrzymania w chwili, gdy wyborcy i tak już są zaniepokojeni zbliżającą się zimą.

- Wrażenie, że będziemy co tydzień zajmować się sami sobą, będzie zabójcze - mówi jeden z naszych rozmówców, szeregowy poseł PiS. Dlatego tak „spektakularne” w mediach obrady komitetu z tego tygodnia wywołują taki rezonans w partii.

Na tym wszystkim korzysta tylko opozycja, która ma już gotową polityczną narrację: PiS się kłóci, a Polacy mają dużo problemów. Problemy dotyczące energii są rzeczywiście poważne. Ale jeśli co tydzień PiS będzie zmagał się z tematem, co tym razem wydarzyło się w trakcie prezydium, to nadchodząca jesień i zima będzie dla partii niezwykle trudna.

Czytaj więcej

Iskrzy w PiS od energii. Najostrzejszy spór w koalicji od miesięcy

A prezydium spotyka się co tydzień. Taka skala wewnętrznych kłopotów może zepchnąć PiS na trwale do defensywy. To wszystko w roku wyborczym.