W czwartek – jak co tydzień – odbyło się kolejne spotkanie ścisłych władz PiS, czyli tzw. prezydium komitetu politycznego. I ponownie jednym z omawianych tematów była energetyka, a zwłaszcza kwestie dotyczące węgla i odpowiedzialności za sytuację.

Nieoficjalne informacje wskazują, że w trakcie czwartkowego posiedzenia prezydium komitetu politycznego doszło do ostrego sporu między premierem Morawieckim a wicepremierem Sasinem. Po pierwsze na tle energetyki, ale stopniowo spór poszerzył się o inne tematy. Z naszych rozmów wynika, że był to najostrzejszy spór na tym poziomie od bardzo długiego czasu. Całość posiedzenia trwała 6 godzin. W przyszłym tygodniu odbędzie się zapewne kolejne posiedzenie prezydium.

Czytaj więcej

Narasta spór między Sasinem a Morawieckim. Chodzi o ceny węgla

– W klubie PiS rośnie frustracja ze względu na coraz wyższe koszty energii. Posłowie zwracają uwagę na brak tłumaczeń tego stanu rzeczy ze strony ministra nadzorującego spółki energetyczne. Niektórzy twierdzą, że wicepremier Sasin jest nieobecny publicznie, ale i nie wyjaśnia tego podczas posiedzeń klubu – mówi nam o poważnych nastrojach wewnątrz jeden z naszych dobrze poinformowanych rozmówców z klubu PiS. To wpisuje się w szersze napięcia w koalicji rządzącej.

Z rozmów „Rzeczpospolitej” wynika, że jednym z momentów destabilizacji był koniec wakacji, powrót z urlopu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i dymisja Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. Energetyka to pole sporu, ale dotyczy on jak zwykle również kwestii personalnych i układu sił. I jak zwykle w takich momentach wraca suflowane przez przeciwników premiera Morawieckiego pytanie, czy to nie jest czas na zmiany.

Powtórka sprzed dwóch lat?

Jesień od kilku lat to czas, w którym PiS dyskutuje o rekonstrukcji – zwykle ze spadkiem poparcia i słabnącym wizerunkiem partii w tle. W 2020 r. długie wewnętrzne przesilenie doprowadziło do wejścia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do rządu (w październiku 2020 r.) – aby uspokoić sytuację – ale jednocześnie zepchnęło koalicję do defensywy, i to podczas pandemii.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Rząd prawicy coraz mniej zjednoczony

Teraz ważni politycy PiS przyglądający się sporom obawiają się powtórki i tego, że nałożenie się dyskusji personalnej i wrażenie, że trwa „zajmowanie się sobą”, przyniesie jesienią 2022 r. wymierne koszty polityczne. – Teraz tym bardziej nie możemy pokazać, że zajmujemy się tylko sobą. Kwestia rekonstrukcji nas osłabia i wpisuje się w to, czego chce opozycja. Wielomiesięczny serial „rekonstrukcja” nas po prostu wykończy – mówi jeden z naszych rozmówców z klubu PiS.

Co w praktyce się dzieje? Rozmówcy „Rzeczpospolitej” wskazują na dwa aspekty sprawy. Pierwszy – dążenie niektórych polityków PiS do przeprowadzenia operacji zmiany premiera. Drugi – wykorzystanie tego pomysłu jako sposobu na osłabienie pozycji premiera Morawieckiego w rządzie np. poprzez doprowadzenie do usunięcia z ważnych funkcji niektórych jego bliskich współpracowników, np. szefa KPRM Michała Dworczyka.

W tej sytuacji na dalszy plan w praktyce schodzi to, czy i jaką funkcję rządową dostanie były prezes TVP Jacek Kurski. W tej chwili żadne decyzje nie zapadły.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Kurski nie wejdzie do rządu. Powód? Taśma

Opozycja zaciera ręce

Całkowicie martwy wydaje się w tej chwili pomysł zmiany ordynacji wyborczej i utworzenia 100 okręgów, którego orędownikiem był zresztą były szef TVP.

Politycy sejmowej opozycji wykorzystują sytuację, w której na trudności dotyczące energii nakłada się spór polityczny w partii Jarosława Kaczyńskiego. – Ataki ministrów pokazują tylko słabość premiera Morawieckiego. Te wojenki udzielnych książąt PiS jednak nie pomagają Polakom. Jeśli ceny energii wzrosną o 600 proc. dla przedsiębiorców i samorządów, to czeka nas inflacyjne tsunami – mówił w czwartek w Sejmie prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Ludowcy, planując strategię na jesień, zwracają uwagę przede wszystkim właśnie na kwestie dotyczące przedsiębiorców oraz samorządów. Kosiniak-Kamysz spotyka się z samorządowcami i przedsiębiorcami w terenie, cały czas akcentując kwestie wysokich cen. – To część naszej strategii. Jesienią PSL będzie koncentrować się na kilku wybranych obszarach, przede wszystkim dotyczących gospodarki – mówi nam jeden z ludowców. I zwraca uwagę, że to strategia, która bierze pod uwagę również to, że najpewniej aż do początku 2023 r. nie ma co liczyć na to, że pojawią się jakiekolwiek nowe informacje czy ustalenia dotyczące formatu startu opozycji.