Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Jakie jest wyjaśnienie tajemnicy tej niespodziewanej namiętności polskiego premiera do Macrona?
W kwietniu Mateusz Morawiecki porównał rozmowy, jakie prowadził Emmanuel Macron z Władimirem Putinem, do kontaktów z Hitlerem, Stalinem i Pol Potem. – Ze zbrodniarzami się nie negocjuje, zbrodniarzy trzeba zwalczać - pouczał Francuza. To był finał kampanii wyborczej nad Sekwaną, więc odpowiedź Macrona była utrzymana w tym samym stylu: zarzucił Morawieckiemu antysemityzm.
Ataki na Paryż jednak na tym się nie zatrzymały. Jeszcze w połowie sierpnia w artykule opublikowanym m.in. w „Le Monde”, szef polskiego rządu zarzucił największy krajom Unii (Francja ustępuje tu znaczeniem tylko Niemcom) próbę ograniczenia wolności we Wspólnocie, a nawet wprowadzenia czegoś na kształt dyktatury poprzez zniesienie wymogu jednomyślności w podejmowaniu decyzji w sprawach zagranicznych. Dostało się jednak przede wszystkim Niemcom. W ocenie Morawieckiego polityka Berlina – w szczególności wobec Rosji, ale także, gdy idzie o euro – jest pasmem porażek, przed którymi od dawna przestrzegała Polska. W ten sposób Mateusz Morawiecki nie pozostawił złudzeń: drogi Macronowi projekt budowy suwerennej Europy nigdy nie powstanie, chyba, że po polskim trupie.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: