Reklama

Jerzy Haszczyński: Niemcy są inne, przynajmniej trochę inne

Wciąż nie jest jasne, kto będzie kanclerzem Niemiec. I jaką koalicją pokieruje.
To, że Armin Laschet (z lewej) nie będzie następcą Angeli Merkel (z prawej) na stanowisku kanclerza,

To, że Armin Laschet (z lewej) nie będzie następcą Angeli Merkel (z prawej) na stanowisku kanclerza, nie jest pewne

Foto: AFP

Niemcy były stabilne, powyborczy chaos się z nimi nie kojarzył. O rozdrobnieniu partyjnym, rządzeniu w gronie większym niż dwóch ugrupowań, pamiętają już tylko najstarsi. Przez lata były dwie duże partie, centroprawicowa CDU/CSU i socjaldemokratyczna SPD, ogarniające zdecydowaną większość elektoratu.

Teraz jest chaos i niepewność. Niepewność panowała przed wyborami, uznawanymi zawczasu za historyczne, bo po nich zaczyna się epoka bez Angeli Merkel. Niepewność panuje nadal.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama