Czy niedzielne wybory do Bundestagu są zwykłą elekcją, jak wiele poprzednich, czy mają charakter przełomowy po odejściu Angeli Merkel?
Nie należy sądzić, że nastąpi jakiś przełom w Niemczech. Oba największe ugrupowania SPD oraz CDU/CSU, które mają szanse na wygraną i tym samym wpływ na kształt przyszłego rządu, nie różnią się od siebie zasadniczo. Trudno w tej sytuacji oczekiwać zasadniczej zmiany kursu politycznego. Zieloni nie są już od dawna tak silni, aby doprowadzić do fundamentalnych zmian. Utrudnia je zresztą niemiecki system federalny, gdzie w poszczególnych landach władzę sprawują różne siły polityczne. W Niemczech jest inna sytuacja niż np. we Francji czy Wielkiej Brytanii, gdzie pokonana w wyborach partia nie ma w zasadzie żadnego wpływu na bieg wydarzeń.
Niemiecki system polityczny wydaje się wyjątkowo stabilny, ale jak wytłumaczyć fakt, że jeszcze kilka miesięcy temu Zieloni mieli najwyższe notowania, wyprzedzając CDU/CSU, a czołowa obecnie partia SPD miała poparcie dwa razy mniejsze?
Czytaj więcej
Tematy nierówności socjalnych czy zmian modelu społecznej gospodarki rynkowej należą już do przeszłości.
Nie jest to w gruncie rzeczy zaskakujące. W przeszłości często było tak, że Zieloni czy SPD mieli wyższe notowania w dalszej odległości czasowej od wyborów. Wyniki sondaży robionych na długo przed elekcją mówią wiele o zamiarach i intencjach wyborców, ale znacznie mniej o ich faktycznych preferencjach.
Dlaczego polityka zagraniczna nie odgrywa żadnej roli w kampanii wyborczej najważniejszego kraju w UE, którego więzi z zagranicznymi partnerami są coraz ściślejsze?
Jest tak dlatego, że Niemcy są mocno osadzeni w różnego rodzaju instytucjach międzynarodowych i nadal działa refleks historyczny, zapobiegając prezentacji jakichś wyłącznie niemieckich propozycji. W sprawach UE partie mają wprawdzie różne pomysły dotyczące polityki finansowej, a więc np. w sprawie uwspólnotowienia długów państw członkowskich, ale elity polityczne są zgodne, że nie należy wywoływać zbyt wielu kontrowersji w sprawach europejskich. To wynik ogólnego proeropejskiego konsensusu politycznego.
Czytaj więcej
W niedzielę najważniejsze wybory w Unii Europejskiej w tym sezonie. A może i od lat, od brexitu. Czy bez Angeli Merkel czeka nas potop? Nie.
Czy ostatnia, czwartkowa przedwyborcza debata może zmienić układ sil przed wyborami?
Nie należy się spodziewać żadnego impulsu wprowadzającego nową jakość w kampanii. Obserwujemy jedynie jej zaostrzenie w sytuacji, gdy dwa największe ugrupowania czynią wszystko, aby wyprzedzić konkurenta. Jeżeli SPD okaże się silniejsza, na co wygląda, rozpocznie po wyborach negocjacje koalicyjne, a ma wiele opcji. Jedną z nich jest koalicja z Zielonymi oraz Die Linke.
Postkomuniści z Die Linke wejdą do rządu?
Nie wykluczam takiego rozwiązania, mimo że Zieloni zgłaszają obiekcje związane z negatywnym stosunkiem Die Linke wobec NATO czy zacieśnienia relacji z Rosją. W samej SPD są siły, którym dość bliska jest wizja Die Linke dotycząca Rosji. W rządzonym przez koalicję SPD, Zieloni i Die Linke landzie Berlin trwają od dawna dyskusje na temat takiej koalicji na szczeblu federalnym. SPD nie wyklucza przy tym współpracy z FDP, ale różnice programowe są duże, tym bardziej jeżeli w takiej koalicji miałaby uczestniczyć partia Zielonych.