Nie było jeszcze w Niemczech wyborów do Bundestagu, w których sprawa ochrony klimatu zajmowałaby czołowe miejsce. Mniejszą wagę dla wyborców ma kolejna fala epidemii koronawirusa, a nawet sprawa wywołująca najwięcej kontrowersji społecznych, czyli imigracji.

Taka hierarchia różni zdecydowanie Niemcy od reszty krajów europejskich. Nie znaczy to, że na wiecach wyborczych brak tematów dotyczących bezpośrednio każdego obywatela, jak sprawy podatkowe, wysoka także w Niemczech inflacja, wysokość uposażeń, zwłaszcza płacy minimalnej, której podwyższenie do 12 euro za godzinę zapowiada SPD, ale i partia Zielonych, czy szybki wzrost czynszów w kraju, w którym ponad połowa mieszkańców wynajmuje mieszkania.

Ekowrażliwość

25,4 proc.

takie poparcie (średnia z ostatnich pięciu sondaży) ma SPD.

Jej kandydatem na kanclerza jest Olaf Scholz (ur. 1958), obecnie wicekanclerz i minister finansów.

Jednak ekologia przebija wszystko. Ale też w Niemczech rośnie od dawna niezwykle szybko wrażliwość społeczna w sprawach klimatycznych. Tego wyrazem jest ogromna popularność ruchu Fridays For Future. – Ważną przyczyną wywindowania tematu ekologii w kampanii były katastrofalne letnie powodzie w zachodniej części kraju, postrzegane jako namacalny dowód konieczności zdecydowanego przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Jest to temat promowany energicznie od dawna przez ugrupowanie Zielonych w roli ekspertów od ekologii – zwraca uwagę „Rz" Kai-Olaf Lang, analityk z berlińskiego think tanku Wissenschaft und Politik. Przypomina, że w sprawie klimatu wypowiedział się Federalny Trybunał Konstytucyjny, wzywając kilka miesięcy temu rząd, aby równomiernie obciążył zarówno obecne, jak i następne pokolenie kosztami osiągnięcia przez Niemcy neutralności klimatycznej do 2045 r. Takie są też wyborcze cele CDU/CSU i SPD.

Trwa jednak partyjny wyścig obietnic klimatycznych. O ile Zieloni mówią o neutralności klimatycznej do 2041 r., o tyle postkomunistyczna Lewica (Die Linke) wyznacza rok 2035. Dla FDP rok 2050 jest do przyjęcia, a prawicowi populiści z AfD chcą wyjścia Niemiec z paryskiego porozumienia klimatycznego.

Imigracja i szczepienia

21,7 proc.

tyle średnio w sondażach ma CDU/CSU

Kandydatem CDU/CSU na kanclerza jest Armin Laschet (ur. 1961), szef CDU, premier Nadrenii Północnej-Westfalii.

Kolejna ważny temat kampanii, czyli kolejna fala epidemii, nie wzbudza większych emocji kandydatów na deputowanych Bundestagu. Przynajmniej w wystąpieniach publicznych. Jest to swego rodzaju pole minowe i nie warto angażować się w dyskusję, czy i w jaki sposób ograniczyć prawa osób niezaszczepionych.

Autopromocja
PARKIET CHALLENGE - GRA GIEŁDOWA

Zainwestuj wirtualne 15 000 zł i wygraj atrakcyjne nagrody

Dołącz do gry

Nieco inaczej jest w sprawie imigracji. Stanowiska partii są tu jednak jasno wyrażone w programach. Nie może być inaczej, gdyż jeszcze kilka lat temu była to sprawa najbardziej dzieląca społeczeństwo, którego większość jest dzisiaj zdecydowanie przeciwko dalszemu napływowi uchodźców.

Najbardziej liberalne pomysły prezentują Die Linke w postaci prawa swobodnego przekraczania granic UE i ochrony prawnej dla azylantów. Frontex ma zostać zlikwidowany, jak i porozumienie na temat uchodźców UE z Turcją.

Zieloni proponują stworzenie unijnego mechanizmu rozdziału uchodźców, których rejestracja następować ma na granicach zewnętrznych UE. Specjalna unijna agencja wyznaczy następnie kraj docelowy.

15,2 proc.

tyle według badań opinii mają Zieloni

Ich kandydatem na kanclerza jest Annalena Baerbock (ur. 1980), współprzewodnicząca partii.

Podobne pomysły ma SPD, proponując reformę europejskiego systemu poprzez utworzenie mechanizmu rozdziału uchodźców. CDU/CSU stawia na kontrolowaną imigrację wybranych osób przy konieczności redukcji liczby uchodźców przebywających obecnie w Niemczech w drodze ekstradycji do krajów pochodzenia uznanych za bezpieczne.

FDP jako partia małych i średnich przedsiębiorców jest zainteresowana imigrantami o określonych zawodach deficytowych w Niemczech. AfD uważa, że Niemcy powinny wypowiedzieć konwencje imigracyjne i odsyłać z granicy wszystkich starających się o azyl.

Jeżeli brać pod uwagę jedynie te najważniejsze tematy kampanii, widać, że SPD, Zielonym i Die Linke nie byłoby się trudno porozumieć co do programu przyszłej koalicji rządowej. Znacznie łatwiej niż w przypadku, gdyby to CDU/CSU wygrała wybory i zabiegała o sojusz z Zielonymi.