Dziś, miesiąc przed kolejnymi wyborami do niemieckiego parlamentu, CDU przegania SPD w notowaniach różnicą aż 14 punktów procentowych. Wydawałoby się więc, że niemieccy chadecy nie muszą już drżeć o głosy ziomkostw. Jednak pani kanclerz karnie stawiła się na Dniu Stron Ojczystych.
W jej obecności szefowa Związku Wypędzonych Erika Steinbach powtórzyła ulubione zarzuty – że pierwsze wypędzenia Niemców z Polski miały miejsce już po I wojnie, gdy z naszego kraju wygnano milion Niemców, czy że ślady planów wyrzucenia ludności niemieckiej z Czech sięgają XIX wieku. Zadeklarowała też, że po wyborach ona i sojusznicy wrócą do kwestii jej obecności w radzie "Widocznego znaku" mającego upamiętnić wojenne i powojenne wysiedlenia Niemców.