[b][link=http://blog.rp.pl/wildstein/2009/09/16/pozytki-ze-smutnej-rocznicy/]skomentuj na blogu[/link][/b]
Awanturę wywołaną w głównej mierze postawą PO, która stosunek do najtragiczniejszych wydarzeń polskiej historii podporządkowała walce partyjnej.
Mniej ważny, choć znamienny, jest zabieg postawienia na głowie interpretacji owego sporu, co udało się między innymi dzięki postawie dominujących mediów, które robiły wrażenia, jakby na ołtarzu niechęci do PiS gotowe były złożyć elementarną uczciwość.
Czy błyskawiczny kompromis, na jaki poszła ekipa Tuska, był efektem sondaży pokazujących, że ponad 60 procent Polaków uznaje Katyń za ludobójstwo? Interpretacja taka w świetle uzależnienia polityki rządu od sondaży popularności wydaje się prawdopodobna. Najważniejsza jest jednak postawa Polaków. Okazuje się, że w tak poważnej kwestii są oni odporni na propagandę.
Rocznica agresji Związku Sowieckiego na Polskę jest świadectwem odzyskiwania przez nas świadomości historycznej. Przez 50 lat sprawa ta była zakłamana ze szczętem, a najeźdźców przedstawiano jako obrońców. Lata 90. to czas odwracania się od historii, zwłaszcza tej, która odsłaniała zło komunizmu.
Prawdziwe przywracanie pamięci na szerszą skalę trwa stosunkowo niedługo. Działaniom instytucji państwa, takich jak IPN czy Muzeum Powstania Warszawskiego, towarzyszy coraz więcej oddolnych inicjatyw społecznych. Raz jeszcze dowodzi to, jak fałszywa i propagandowa była teza lansowana uparcie w latach 90., że Polacy są zmęczeni historią. A postawa obywateli potrafi wymóc na władzach właściwe zachowanie.