Jej słowa przypomniały mi się, gdy przeczytałem tekst Haliny Flis-Kuczyńskiej "Niech słowu odpowie słowo" ("Rz", 4 maja 2011). Wtedy, gdy czytałem tam o wszystkich opresjach i krzywdach, które dziś znoszą wyborcy Platformy Obywatelskiej.
Tekst pani Flis-Kuczyńskiej to polemika z moim tekstem, gdzie wytknąłem tzw. salonowi chęć przyduszenia PiS-u i sympatyzujących z nim środowisk metodami administracyjnymi - głównie za pomocą prokuratury. Wyliczyłem tam ileś głosów - w tym artykuł Flis-Kuczyńskiej - których autorzy popierali np. składanie doniesień o popełnieniu przestępstw przez uczestników PiS-owskich manifestacji. Ze szczególnym uwzględnieniem Jarosława Kaczyńskiego.