Był już na dnie. Wydawało się, że pozostały mu dwie możliwości: albo posiedzi do starości w więzieniu, albo na wolności będzie miał do odegrania jedynie rolę żywej przestrogi dla VIP-ów. Przestrogi przed zatraceniem się w namiętnościach na oczach opinii publicznej. Przed przedmiotowym traktowaniem kobiet. Przed zapominaniem, że w czasach nowoczesnej technologii, gdy każdy może zrobić każdemu zdjęcie doskonałej jakości i je zaprezentować milionom, VIP nie zawsze ma szansę skorzystać z innych praw niż te, które przysługują maluczkim.