Nic nie wskazuje, aby pierwsza grupa państw zrezygnowała z tego narzędzia kontroli społecznej nad władzą. Zaś jeśli dojdzie do zdemokratyzowania państw z drugiej grupy z pewnością pojawi się tam propozycja wpisania do systemu politycznego wymienionej instytucji.
Niby są to oczywistości, ale nie dla zauważalnej grupy pracowników medialnych, ze szczególnym uwzględnieniem pewnej pani w sile wieku, którzy za każdym razem mówią, że „komisje nie mają sensu". I najlepiej tę instytucję całkowicie wykasować z naszego systemu. Łatwą złośliwością – ale czasem można pozwolić sobie na drobne przyjemności – jest uwaga, że świadczy to o tym, do którego systemu jest bliżej przeciwnikom parlamentarnym komisjom śledczym.