Oczywiście premier ma prawo uważać tezy stawiane podczas spotkań sejmowego zespołu badającego okoliczności katastrofy smoleńskiej za absurdalne. Nie powinien jednak ignorować opinii jednej trzeciej obywateli, których argumenty zespołu Macierewicza przekonały. Musi też pamiętać, że tylko 40 proc. Polaków uważa, iż rządowy raport Millera w pełni wyjaśnił okoliczności tragedii. Jeśli Tusk chce tę sytuację zmienić, jeśli chce przekonać większość mieszkańców Polski, że teorie spiskowe dotyczące Smoleńska nie mają racji bytu – powinien poprzeć pomysł Kleibera.