Reklama

Marsz Niepodległości: Ja Polak, ja łachmyta

Uczestnicząc w Marszu Niepodległości jesteśmy postrzegani zupełnie inaczej, niż wtedy, gdy kibicujemy, oglądamy stare polskie seriale czy wywieszamy flagi.

Publikacja: 11.11.2025 13:38

Marsz Niepodległości: Ja Polak, ja łachmyta

Foto: REUTERS/Kacper Pempel

Marsz Niepodległości widziany z perspektywy rowerzysty przebijającego się z Pragi do centrum Warszawy koło godz. 11 we wtorek, czyli długo przed jego rozpoczęciem, wygląda zupełnie inaczej niż później, gdy w świetle rac, szumie łopotów flag, odgłosie okrzyków, uczestnicy przekraczają Wisłę przez most Poniatowskiego, zmierzając na Pragę.

Teraz ruch jest w drugą stronę. Z aut zaparkowanych na wielkim parkingu przed Stadionem Narodowym wypakowują się przyjezdni. Całe rodziny, dzieci już z biało-czerwonymi szalikami na szyjach, dorośli z flagami. Pomysł na zostawienie tu auta jest dobry, bo przecież marsz ma się na błoniach stadionu zakończyć. Ale teraz trzeba przedostać się na lewą stronę Wisły.

Niestety, choć do marszu jeszcze trzy godziny, tramwaje na drugą stronę już nie jeżdżą. Czyli trzeba przejść długi most na nogach.

„Broń jest?”, „Pirotechnika jest?”

W stronę Mostu Poniatowskiego idzie dużo grup młodzieży 16-17-letniej, chłopcy z wpiętymi kotylionami i dziewczyny w biało-czerwonych czapkach. Przejdą tędy przez Wisłę, o ile policja ich przepuści, bo aut nie przepuszcza. Rowerzystów niestety też nie. Grupy nadchodzą ze wszystkich stron, nie jest bardzo zimno, humory dopisują. Do sympatycznego nastroju dostosowują się nudzący się policjanci, których jest po praskiej stronie mostu dużo jak nigdy – choć marsz dotrze tu dopiero za kilka godzin. Zatrzymują niektóre grupy, ale ich zagadywanie: „Broń jest?”, „Pirotechnika jest?” – raczej zachęca do pogawędki niż brzmi groźnie. Zajęci przekomarzaniem się z dziewczynami w biało-czerwonych kokardach we włosach nie zwracają uwagi na przechodzącą dynamicznym krokiem ekipę młodych mężczyzn z drzewcami w dłoniach.

W meczowych szalikach, z flagami, większe i mniejsze grupy, dzieci, młodzież i dorośli idą na Marsz Niepodległości.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Trwają obchody Narodowego Święta Niepodległości

Ta wspaniała polska publiczność

Gdy zagrzewają gorącym dopingiem do boju kadrę piłkarską na Stadionie Narodowym, są wspaniałymi polskimi kibicami. Gdy jeżdżą za reprezentacją siatkarską po świecie, są niesamowici, niezastąpieni, na nich zawsze można liczyć. Gdy marzną pod Wielką Krokwią w Zakopanem, by dopingować Kamila Stocha, są publicznością, której zazdrości nam cała Europa. Gdy robiąc zakupy w sklepie wybierają polskie produkty, są patriotami gospodarczymi. Gdy oglądają najbardziej topowe produkcje telewizji publicznej, są naszą kochaną milionową publicznością. Gdy wieszają flagi w dniu najważniejszych świąt, są patriotami. Gdy wypełniają kościoły, są Polakami katolikami. Jeśli idą na Marsz Niepodległości – są faszystami.

Ot, ja Polak, ja łachmyta.

Komentarze
Jerzy Haszczyński: Rada Pokoju Trumpa na razie skupiona na niekontrowersyjnym celu, na Strefie Gazy
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Czy Polska jest skazana na wybór między suwerennością a bezpieczeństwem?
Komentarze
Zuzanna Dąbrowska: Bez przeszłości i bez idei, czyli rozłam w Polsce 2050
Komentarze
Joanna Ćwiek-Świdecka: Czy SOR to musi być horror?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama