Dotąd w Parlamencie Europejskim, jak żartowano, rządziła nie lewica, nie prawica, lecz d'Hondt – metoda dzielenia stanowisk, wpływów, a nawet czasów wystąpień proporcjonalnie do wielkości frakcji. Choć więksi mieli i tak więcej szans, mniejsze grupy miały przynajmniej zarezerwowany pewien parytet.
Od tej zasady odeszła właśnie koalicja chadecko-socjalliberalna, która nie zgodziła się na to, by włoska posłanka z Ruchu Pięciu Gwiazd została szefową komisji petycji. Tylko dlatego, że należy do eurosceptycznej Europy Wolności ?i Bezpośredniej Demokracji kierowanej przez Nigela Farage'a. Mimo że zgodnie z zasadą d'Hondta frakcji przysługiwało jedno krzesło szefa komisji.