Reklama

Jerzy Haszczyński: Amerykańska niespodzianka w ONZ. Ale czy cały świat jest z nami?

Najważniejsze słowa na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, wreszcie jasne i zdecydowane, padły ze strony USA. Szeroko pojęty Zachód wydaje się jednak osamotniony.
Amerykańska ambasadorka przy ONZ Dorothy Camille Shea (w środku) powiedziała to, czego nie mógł z si

Amerykańska ambasadorka przy ONZ Dorothy Camille Shea (w środku) powiedziała to, czego nie mógł z siebie wydusić prezydent Donald Trump.

Foto: REUTERS/Jeenah Moon

Zacznijmy od sukcesów. Pierwsze nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ zwołane z polskiej inicjatywy, w polskiej sprawie – wysłania na nasze terytorium rosyjskich dronów – stało się pokazem zapominanej już powoli jedności Zachodu. 

Zachodu w szerokim pojęciu, nie tylko krajów członkowskich NATO i Unii Europejskiej, ale także Japonii, Korei Południowej, Nowej Zelandii, Australii oraz aspirujących do UE państw Bałkanów Zachodnich czy Europy Wschodniej. 

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama