Reklama

Rusłan Szoszyn: Czy zamknięta granica otrzeźwi Aleksandra Łukaszenkę? Niekoniecznie

Zamknięcie granicy było ostatnim z możliwych argumentów Polski w relacjach z dyktaturą na Białorusi. Czy to zadziała, zależy od dobrej woli Chin i wiąże się z pewnym ryzykiem.
Polsko-białoruskie przejście graniczne w Bobrownikach

Polsko-białoruskie przejście graniczne w Bobrownikach

Foto: PAP/Artur Reszko

Urzędujący od ponad trzech dekad Aleksander Łukaszenko rozumie jedynie język siły i pieniądza. Jednak w sposób siłowy nie jesteśmy w stanie skłonić białoruskiego dyktatora do zmiany swojego postępowania wobec Polski: zaprzestania agresywnych ćwiczeń wojskowych z Rosją, zatrzymania prowokacji na granicy czy uwolnienia więźniów politycznych, a przede wszystkim przebywającego od ponad czterech lat w kazamatach Andrzeja Poczobuta.

Poszliśmy więc drogą restrykcji finansowych, których skutki reżim w Mińsku odczuje z powodu zamkniętej granicy. Czy będą na tyle bolesne, by satrapa zrobił krok wstecz?

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama