Rozmawiamy kilka godzin po tym, jak rosyjskie drony wdarły się do przestrzeni powietrznej Polski, również z terytorium Białorusi. Czy to oznacza, że Władimir Putin wspólnie z Aleksandrem Łukaszenką testują NATO?
Myślę, że testują reakcję Sojuszu, sprawdzają możliwości wojskowe i stan obrony przeciwlotniczej NATO. Obserwują też reakcje polityczne i determinację państw Zachodu, gotowość do odpowiedzi na działania hybrydowe, które mogą być wstępem do znacznie poważniejszych kroków Moskwy. Łukaszenko nie odgrywa tu znaczącej roli, nie chce walczyć za imperium. Od początku wojny unika wysyłania swoich żołnierzy na Ukrainę. Zwłaszcza teraz, po tym jak nawiązał dialog z Białym Domem, nie jest zainteresowany eskalacją relacji z Zachodem. Ale jak wiemy, nie może zbyt mocno sprzeciwiać się Rosji, bo jest uzależniony od Kremla i jego możliwości są ograniczone.