Reklama

Rząd jak talia (znaczonych) kart

Daję mu kredyt zaufania (krótki), ale nie zmienia to mojego poglądu, że nowy rząd jest dość efemeryczny. Mam wrażenie, że bardziej, niż z ludzi, składa się z kompromisów.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

To z jednej strony kompromis między myślą Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego, z drugiej między frakcjami „schetynowców" i „spółdzielni", z trzeciej między otoczeniem kolegów byłego premiera i koleżanek obecnej pani premier, z czwartej między myśleniem kompetencyjnym i nomenklaturowym, z piątej między racją stanu a racjami partii rządzącej... I tak dalej, i dalej; aż nie chce się wymyślać.

Jak na rząd przejściowy, brakuje w nim kompetentnych rzemieślników w kilku przynajmniej dziedzinach. Po nominacji Schetyny na szefa MSZ już czuję dotkliwy brak Sikorskiego. Po nominacji Piotrowskiej, dotkliwy brak... Schetyny. Po nominacji Grabarczyka, dotkliwy brak Biernackiego... I tak dalej, i tak dalej.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama