Przede wszystkim dzięki przyjściu sześciu posłów klub PSL staje się trzecią siłą w Sejmie wyprzedzając SLD. Krótka była więc radość partii Leszka Millera, który po największym eksodusie posłów z klubu Twojego Ruchu zyskał miano trzeciej siły w Sejmie. Teraz ludowcy mogą mówić, że nie tylko zajęli trzecie miejsce w wyborach samorządowych, lecz również znajdują się na podium w polityce krajowej. To niezły punkt wyjścia do budowania narracji o zyskującym na koalicji z Platformą stronnictwie i jego super sprawnym szefie Januszu Piechocińskim. Jeśli lider PSL dobrze rozegra partię prezydencką (czyli mówiąc najprościej wykpi się od startu, który zweryfikowałby rzeczywiste poparcie dla ludowców), będzie mógł na tej narracji budować kampanię parlamentarną w przyszłym roku.