Epidemia plagiatów i pechowy premier Norwegii. Tym razem padło na minister zdrowia

Wszystko zaczęło się od wewnętrznego śledztwa jednej z norweskich uczelni. Teraz już wiemy, że norweska minister zdrowia Ingvild Kjerkol straciła tytuł magistra, a w przyszłości - najpewniej funkcję w rządzie.

Publikacja: 12.04.2024 09:27

Minister zdrowia Norwegii Ingvild Kjerkol.

Minister zdrowia Norwegii Ingvild Kjerkol.

Foto: Terje Pedersen/NTB

Dopuszczanie się plagiatu jest problemem, z którym ludzkość walczy od czasów, kiedy pierwsi ludzie zaczęli tworzyć. Nowożytne prawo autorskie, jakie znamy, istnieje zaś od stosunkowo niedawna — złośliwi mogliby powiedzieć, że u wielu osób nadal się ono „nie przyjęło”. Kolejne medialne doniesienia wyraźnie pokazują, że naruszenia praw autorskich są problemem na każdym szczeblu, także wśród osób sprawujących władzę.

Premiera Norwegii Jonasa Gahra Størego można by z kolei uznać za pechowca, obracającego się wśród ludzi mających na pieńku z prawem autorskim. To bowiem nie pierwszy raz, kiedy osoba, którą zaprosił do pełnienia funkcji w jego rządzie zostaje przyłapana na plagiacie. I zapewne nie ostatni, kiedy podobny skandal odbywa się z udziałem przedstawiciela najwyższych władz jakiegokolwiek kraju.

Plagiat w Norwegii. Minister zdrowia pozbawiona tytułu magistra

Wszystko zaczęło się od wewnętrznego śledztwa, wszczętego przez Nord University w norweskim Bodø. W uczelni tej swoją pracę magisterską napisała i obroniła trzy lata temu aktualna minister zdrowia Norwegii Ingvild Kjerkol. To właśnie ta praca stała się obiektem analizy. W czwartek 13 kwietnia 2024 roku uniwersytet ogłosił wyniki śledztwa: część pracy minister Kjerkol uznana została za powstałą w wyniku plagiatu.

Jak wskazuje uczelnia, minister Kjerkol dopuściła się „znacznie poważniejszego błędu, niż niedbałość”. Ponadto, kobieta pozbawiona została tym samym tytułu magistra zarządzania zdrowiem — o czym informuje norweski nadawca Norsk Rikskringkasting (NRK). Pod znakiem zapytania staje więc nie tylko kwestia wykształcenia minister, ale przede wszystkim jej dalsza przyszłość w rządzie skandynawskiego państwa.

Minister Kjerkol odmówiła komentarza w sprawie. Wcześniej jednak twierdziła, że ani ona, ani współautor jej pracy, nie dopuścili się plagiatu i nie skopiowali fragmentów pracy innego studenta, pochodzącej z 2015 roku. 

Czytaj więcej

Minister walcząca z plagiatami dopuściła się plagiatu. Przepisywała prace z błędami

Naciski na premiera. To nie pierwszy plagiat w norweskim rządzie

Kjerkol jest członkiem norweskiego rządu od października 2021 roku, kiedy to nominowana została na funkcję ministra zdrowia w koalicyjnym gabinecie Jonasa Gahra Størego. Teraz, na premiera Størego kładzione są naciski m.in. ze strony norweskiej opozycji na ustosunkowanie się do sytuacji. Przywódcy opozycyjnych partii podkreślają zwłaszcza potrzebę określenia się premiera, czy ufa on nadal swojej minister.

Zarzut plagiatu wymierzony w minister Kjerkol nie jest bynajmniej pierwszy w historii aktualnego rządu Norwegii. W styczniu 2024 roku media obiegła informacja o naruszeniu praw autorskich przez ówczesną minister edukacji Sandrę Borch. Była to o tyle kontrowersyjna informacja, że podczas pełnienia swojej funkcji Borch prowadziła działania mające na celu ograniczanie zjawiska plagiatu w kraju.

— Działania Borch są nieprzystające do zaufania, które jest niezbędne, by być ministrem badań i szkolnictwa wyższego. — skomentował wtedy sprawę premier Jonas Gahr Støre, o czym pisaliśmy już na łamach „Rzeczpospolitej”.

Pozostaje więc czekać na kolejną reakcję pechowego premiera, który do swojego rządu zaprosił wyjątkowo dużo osób skłonnych do ignorowania cudzych praw.

Dopuszczanie się plagiatu jest problemem, z którym ludzkość walczy od czasów, kiedy pierwsi ludzie zaczęli tworzyć. Nowożytne prawo autorskie, jakie znamy, istnieje zaś od stosunkowo niedawna — złośliwi mogliby powiedzieć, że u wielu osób nadal się ono „nie przyjęło”. Kolejne medialne doniesienia wyraźnie pokazują, że naruszenia praw autorskich są problemem na każdym szczeblu, także wśród osób sprawujących władzę.

Premiera Norwegii Jonasa Gahra Størego można by z kolei uznać za pechowca, obracającego się wśród ludzi mających na pieńku z prawem autorskim. To bowiem nie pierwszy raz, kiedy osoba, którą zaprosił do pełnienia funkcji w jego rządzie zostaje przyłapana na plagiacie. I zapewne nie ostatni, kiedy podobny skandal odbywa się z udziałem przedstawiciela najwyższych władz jakiegokolwiek kraju.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Prawo w Firmie
Ta ustawa ma chronić przed hakerami ze Wschodu. Firmy i samorządy protestują
Prawo karne
Prokuratura umarza postępowanie w sprawie Lisa. Posłanka: Nieprawdopodobne uzasadnienie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy