W niedzielę granicę polsko-białoruską nielegalnie próbowały przekroczyć 92 osoby - podała Straż Graniczna. Na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Mielniku doszło do próby siłowego sforsowania granicy przez grupę kilkudziesięciu cudzoziemców. Rzeczniczka SG por. Anna Michalska na konferencji prasowej przekazała, że od początku roku odnotowano 37,7 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski, a w listopadzie - 8,6 tys.

- W ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców przebywa 1 855 osób. W tym miesiącu zatrzymaliśmy 330 osób, to głównie obywatele Iraku - powiedziała Michalska.

SG: Współpracujemy z Fundacją Dialog

- Wielokrotnie informowaliśmy, że osoby, które nielegalnie przekraczają granicę trafiają głównie do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców. Zdarza się, że tych osób nie kierujemy do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców, przede wszystkim ze względu na stan ich zdrowia, również stan zdrowia psychicznego. W tej kwestii współpracujemy z Fundacją Dialog, do której przekazujemy te osoby - oświadczyła. Rzeczniczka Straży Granicznej podkreśliła, że fundacja prowadzi dom otwarty, ma też możliwość wynajęcia mieszkań dla cudzoziemców.

Czytaj więcej

Waszczykowski o sytuacji na granicy: Może przyjść armia Kadyrowa z Czeczenii

- Od 1 sierpnia do chwili obecnej takich osób do Fundacji Dialog przekazaliśmy 286. Z tych osób, ośrodek ten, dom otwarty, opuściło 258 osób. Tych osób już nie ma w tym domu otwartym. Pomimo tego, że wstępnie deklarowały, że chcą pozostać na terytorium Polski, te osoby opuściły terytorium Polski - poinformowała por. Michalska.

Rzeczniczka zaznaczyła, że koszt utrzymania tych osób w domu otwartym ponosi Straż Graniczna, a w przypadku omawianych 286 osób koszt wyniósł 1,5 mln zł, w tym 500 tys. zł na pomoc medyczną i psychologiczną.

"Raczej nie ma tych osób na terytorium Polski"

- Od 1 sierpnia do chwili obecnej 600 cudzoziemców opuściło ośrodki otwarte dla cudzoziemców. Od tych osób przyjęliśmy wnioski o ubieganie się o ochronę międzynarodową w Polsce. Te osoby zadeklarowały nam, że chcą pozostać w Polsce, chcą podjąć tu pracę. Po skierowaniu ich do otwartych ośrodków opuściły te ośrodki - dodała.

Na pytanie o dalsze losy tych osób rzeczniczka Straży Granicznej odparła, że "prawdopodobnie wyjechały do innych krajów". - Tak jak informujemy, głównym celem tych osób są kraje Europy Zachodniej. Na pewno raczej ich nie ma na terytorium Polski - dodała