W związku z przypadającą dziś 30. rocznicą rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu przypominamy wywiad, jaki ukazał się w "Rzeczpospolitej" z 5 lutego 2017 roku.

"Rzeczpospolita": 6 lutego przypada rocznica rozpoczęcia obrad okrągłostołowych. Czy wiemy już wszystko o Okrągłym Stole?

Prof. Andrzej Paczkowski, historyk z Polskiej Akademii Nauk: Nigdy nie powinno się mówić, że wszystko wiemy. Zawsze są elementy znane bądź – z uwagi na brak źródeł – mniej znane. Najtrudniejsze jest poznanie motywacji ludzi, którzy uczestniczyli w tym wydarzeniu. Dlaczego brali w nim udział, co nimi kierowało? Jakie były motywy, poza tymi, o których mówili publicznie, gen. Wojciecha Jaruzelskiego i gen. Czesława Kiszczaka? Te pytania otwierają ogromne pole do niepewności.

Co budzi największe wątpliwości?

Ciekawią mnie nastroje w organach siłowych państwa komunistycznego: w Służbie Bezpieczeństwa, w kadrze oficerskiej. Czy sprzyjano zmianom politycznym. Istnieją na ten temat bardzo niejednoznaczne relacje. Ponadto można też się zastanawiać, na ile – jeśli chodzi o szczegóły organizacyjne – przebieg Okrągłego Stołu partia komunistyczna uzgadniała w Moskwie. Czy było przyzwolenie na przeprowadzenie takiego politycznego zabiegu? I czy później Sowieci dali wolną rękę czy też może śledzili to, co w Polsce się dzieje, i próbowali oddziaływać? Nie mamy tu żadnego wyraźnego przekazu. Nie było w tej sprawie jasnej wypowiedzi ze strony głównych uczestników Okrągłego Stołu. Nie zostały także ujawnione jednoznaczne dokumenty.

Jest szansa, że poznamy odpowiedzi na te pytania?

Znaczna część osób, które mogły uczestniczyć w tego rodzaju rozmowach, już nie żyje. Tak więc ich nie odpytamy. Jest jednak szansa, że pewne dokumenty się zachowały.

Jak ocenia pan Okrągły Stół?

Żyjemy w przeświadczeniu, że skoro coś się stało, to musiało się tak stać. Że inaczej być nie mogło. Jest to niesłuszne. Jeżeli już zaczynamy rozmyślać „co by było, gdyby?" – bardzo łatwo się gubimy. Ale biorąc pod uwagę ówczesny układ sił politycznych, nastroje społeczne czy też potencjał intelektualny obu stron, trudno sobie wyobrazić, by wyjście z komunizmu mogło wyglądać inaczej. Zakładając, rzecz jasna, rozwiązanie pokojowe.

Choć upłynęła cała epoka, Okrągły Stół do dziś wywołuje żywe dyskusje.

Tak, ale to z uwagi na kontrowersje polityczne, które dotyczą oceny tego, czym Polska jest od czasu Okrągłego Stołu. Pojawiła się koncepcja, że zmiana ustrojowa została zaplanowana w sowieckich służbach bezpieczeństwa. Że ten plan został dokładnie zrealizowany wszędzie tam, gdzie te służby miały możliwość oddziaływania. I że partię komunistyczną przekształcono w inną formację. A tym samym: służby specjalne i politycy komunistyczni zachowali elementy władzy, kapitał społeczny, ekonomiczny, że decydowali o tym, co się działo w państwie przez następnych kilkanaście lat. Ale, tak jak mówiłem wcześniej, nie mamy na to dowodów.