Sprzedaż torebek Birkin narusza prawo antymonopolowe? Hermès ma kłopoty

Niedoszli klienci pozywają Hermès za to, że będące symbolem luksusu torebki Birkin są trudno dostępne, a ich sprzedaż bywa uzależniana od zakupu innych produktów producenta.

Publikacja: 22.03.2024 18:05

Sprzedaż torebek Birkin narusza prawo antymonopolowe? Hermès ma kłopoty

Foto: Adobe Stock

Torebki Birkin, jedne z najdroższych na świecie, to symbol luksusu. Ich producent Hermès co roku produkuje ograniczoną liczbę i nie każdemu je sprzedaje. Nie wystarczy bowiem mieć pieniądze, trzeba jeszcze być klientem (czy też raczej klientką, bo większość kupujących to kobiety) godnym zaufania.

Nie spodobało się to dwóm osobom z Kalifornii, które nie mogły kupić torebek. W związku z czym uznały, że sposób, w jaki Hermès je sprzedaje, jest naruszeniem prawa antymonopolowego. Złożyły więc pozew w sądzie.

W pozwie stwierdzono, ze sprzedaż torebek zainteresowanym uzależniono od zakupu innych produktów i akcesoriów Hermès. A że producent ma dominującą pozycję na rynku torebek Birkin, to łączenie ich sprzedaży z zakupem innych produktów jest, zdaniem osób pozywających firmę, nielegalne.

Konsumenci są zmuszani do zakupu dodatkowych produktów, aby kupić torbę Birkin. To jest antykonkurencyjne zachowanie – stwierdzają powodzi w pozwie cytowanym przez CNN.

Czytaj więcej

Marki luksusowe mają problem. W magazynach niesprzedane rzeczy warte miliardy

Hermès ma problemy. Zakaz sprzedaży wiązanej

Faktycznie, prawo USA zakazuje monopolistom stosowania sprzedaży wiązanej w celu uzyskania sprzedaży w innych segmentach rynku i zakazuje też utrudniania konkurencji. Pozew zarzuca, że Hermès dzięki sprzedaży wiązanej podnosi sobie ceny torebek i zyski, jakie dzięki nim osiąga.

Prawnicy twierdzą jednak, że udowodnienie zawartych w pozwie zarzutów będzie trudne do przeprowadzenia. Ale nawet brak wygranej niezadowolonych konsumentów może zaszkodzić wizerunkowi firmy Hermès.

Pierwszą rzeczą, którą trzeba jednak udowodnić, jest to, że Hermès faktycznie jest monopolistą.

– W obecnej sytuacji udowodnienie monopolu jest trudne. Poza tym trzeba udowodnić także sprzedaż wiązaną – twierdzi Christine Bartholomew, profesorka z Buffalo School of Law.

Hermès będzie zapewne bronił się, że stara się zwiększyć lojalność wobec marki na konkurencyjnym rynku. W końcu nie jest to jedyny producent luksusowych torebek, nawet jeżeli jest jedynym producentem tego konkretnego modelu.

Cios dla wizerunku producenta torebek Birkin

Jednak nawet zwycięstwo w procesie może osłabić wizerunek firmy Hermès. A przynajmniej tak twierdzi John Mark Newman, profesor prawa z Uniwersytetu Miami i były zastępca dyrektora Biura ds. Konkurencji Federalnej Komisji Handlu.

– Ze skargi wynika, że przedstawiciele firmy Hermès w zasadzie powiedzieli tym ludziom, że nie są wystarczająco dobrzy, aby kupić torebkę Birkin. Być może chcą oni po prostu opowiedzieć o tym światu. Jeżeli tak, to już osiągnęli ten cel – uważa Newman.

Torebki Birkin kosztują od 10 tys. dolarów wzwyż i produkowane są w ograniczonej liczbie. Najdroższe egzemplarze osiągają na rynku wtórnym ceny rzędu 400-450 tys. dol.

Torebki Birkin, jedne z najdroższych na świecie, to symbol luksusu. Ich producent Hermès co roku produkuje ograniczoną liczbę i nie każdemu je sprzedaje. Nie wystarczy bowiem mieć pieniądze, trzeba jeszcze być klientem (czy też raczej klientką, bo większość kupujących to kobiety) godnym zaufania.

Nie spodobało się to dwóm osobom z Kalifornii, które nie mogły kupić torebek. W związku z czym uznały, że sposób, w jaki Hermès je sprzedaje, jest naruszeniem prawa antymonopolowego. Złożyły więc pozew w sądzie.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Handel
Pęka handel Chin z Rosją. Kreml po prośbie w Pekinie
Handel
Drożyzna zmienia gusta konsumentów w Polsce. Cena ma znaczenie
Handel
Polacy pokochali diamenty. Jubilerzy zacierają ręce
Handel
Koniec z alkoholem na stacjach benzynowych? Premier Tusk rozważa ten pomysł
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Handel
Centra handlowe wreszcie mogą odetchnąć. Klienci wrócili na dobre?