Kiedy będą znane szczegóły ustawy wprowadzającej w Polsce obowiązkowy system kaucyjny, jakie zmiany ministerstwo wprowadziło do projektu po konsultacjach publicznych, ile ostatecznie frakcji będzie podlegało obowiązkowi kaucyjnemu – były tematami dyskusji poświęconej recyklingowi.

Kiedy rynek pozna ustawę?

– Jeśli chodzi o prace Departamentu Gospodarki Odpadami, obecnie przestawiliśmy projekt ustawy do uzgodnień międzyresortowych, jesteśmy przed ostatnim spotkaniem, następnie zostanie on przekazany dalej – npod obrady komitetu rządu i samorządu oraz do ustaleń europejskich – powiedział Robert Chciuk, dyrektor Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, które opracowuje tę ustawę.

Urzędnik zdradził przy tym ważną informację, że choć do obwieszczenia ustawy wiele może się w niej jeszcze zmienić, ale na razie nie zmieniły się założenia projektu przedstawione w czerwcu przez Jacka Ozdobę, wiceministra środowiska.

Czytaj więcej

Przygotowania do kolejnej pandemii rozpocznijmy teraz

Z wielkim zainteresowaniem spotkał się temat harmonogramu, tj. czasu na wprowadzenie w życie tej ustawy, zbudowanie systemu kaucyjnego w Polsce, zanim pierwsze butelki trafią do butelkomatów, ponieważ – aby można było uruchomić ten system w styczniu 2025 r., niezbędne jest wprowadzenie tej ustawy do końca roku.

– Martwimy się tym jako branża, że nie mamy ciągle wytycznych. Jesteśmy gotowi przystąpić do systemu, realizujemy to w innych krajach, ale nie może być tak, że dostajemy co chwila inne wytyczne – mówiła Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacja Handlu i Dystrybucji. – Nie chcemy, by od nas wymagano rzeczy niemożliwych.

Dyrektor Chciuk musiał się podczas debaty zmierzyć z krytyką prac nad systemem kaucyjnym ze strony zarówno handlu, jak i producentów żywności. Przedstawiciele handlu przekonywali, by zrezygnować w tym systemie ze zbierania szkła, a także opakowań po napojach mlecznych, czy to szklanych czy plastikowych. – Celem tej ustawy jest transpozycja dyrektywy unijnej. A napoje mleczne i butelki z tworzyw sztucznych mają podlegać systemowi, więc gdybyśmy przyjęli pomysł, by nie przyjmować butelek zanieczyszczonych mlekiem, automatycznie naruszamy dyrektywę – zauważył Chciuk. Przyznał, że w opiniach docierających do ministerstwa największym problemem jest szkło jednorazowe. – Wiem, że Polska jest unikatowa, już to słyszałem, ale ustawa została wdrożona w 12 krajach europejskich, ostatnio w Rumunii. Każdy z nich wprowadził szkło, choć nie każdy jednorazowe – mówił.

Argumenty przeciwko

Choć projekt ustawy musi łączyć interesy wprowadzających i handlu, każda ze stron krytykuje go pod innym kątem. Przedstawiciele handlu domagali się znacznego podwyższenia minimalnej powierzchni sklepu, które będą objęte obowiązkiem prowadzenia zbiórki butelek ze 100 do 500 mkw., a także zostawienie w tym systemie jedynie plastiku. – Handel stoi twardo na stanowisku, że dyrektywa obejmuje jedynie opakowania PET i to powinno być w ustawie – powiedział Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Swoimi spostrzeżeniami podzielił sie też Ryszard Machoj, członek zarządu Lidl Polska. – Dyrektywa unijna zobowiązuje nas do odpowiedniej zbiorki, dziś mówimy o wartości 77 proc. wprowadzanego na rynek PET od 2025 r. i 90 proc. od 2030 r. Dlatego rozmawiamy o systemie kaucyjnym – mówił Ryszard Machoj.

Zwrócił uwagę, że ten system jest już regulowany przez ustawę o rozszerzonej odpowiedzialności producentów, a także ustawę tzw. SUP, czyli single use plastic, która reguluje kwestie związane z odzyskiem tworzyw sztucznych.

Czytaj więcej

Fiskus stawia na dialog z klientami

– Te ustawy nie mówią o szkle i nikt nas nie zmusza, by wprowadzać szkło do systemu – mówił Ryszard Machoj. – Ponad 70 proc. odzysku realizujemy już dziś, system gminny sobie bardzo dobrze z tym radzi, pytanie, czy chcemy poprawiać coś, co dobrze funkcjonuje – podkreślał.

Machoj nie wyobraża sobie, by iść na zakupy z torbami opakowań szklanych do zwrotu. – Systemy ROP i SUP powinny zostać dopracowane, tak by system kaucyjny wszedł jako ostatni element tych trzech ustaw – powiedział przedstawiciel Lidl Polska tłumacząc, że tylko taka organizacja pozwoli na zrealizowanie wytycznych z dyrektyw.

Zauważył też, że problemem w systemie są opakowania po napojach mlecznych. – Jedna butelka po napoju mlecznym, która dostanie się do maszyny, powoduje, że wartość tego materiału, który nadałby się do recyklatu, traci co najmniej 50 proc. wartości – podsumował Machoj.

Zdaniem Piotra Romańczuka z Maspexu ważna jest organizacja działalności operatora, tak by nie była ona nastawiona na zysk, tylko na cele środowiskowe, a jeżeli zostanie wielu operatorów, powinny być ustawione bariery wejścia na rynek. Wprowadzający są zaniepokojeni, że zabraknie im recyklatu do spełniania rosnących wymagań udziału rPet (poliester wytwarzany ze zużytych plastikowych butelek – red.) w opakowaniach. – Dziś powinniśmy dopracowywać szczegóły tego systemu, robimy to od końca. Styczeń to był ostatni moment, kiedy powinien był być znany projekt ustawy – mówił Romańczuk.

Według informacji producentów butelek w Polsce dziennie wytwarza się 24 mln opakowań szklanych.

Partner relacji: Fundacja Instytut Samorządowy