Francuski Trybunał Obrachunkowy, odpowiednik polskiej NIK, opublikował na prośbę prezydenta Francois Hollande wnioski z przeprowadzonej kontroli stanu finansów państwa. Głównym wnioskiem raportu jest to, że zbyt małe przychody do budżetu zagrażają realizacji malejących progów deficytu.
Ogłoszone przez La Cour des Comptes liczby, zbieżne z przewidywaniami ekonomistów, stwarzają prezydentowi trudne zadanie wyjaśnienia swym wyborcom w 7 tygodni po objęciu urzędu i obietnicach, że skończy z oszczędnościami i wyrzeczeniami, że nie uda się jednak uniknąć redukcji kosztów na szeroką skalę.
Rząd socjalistów planuje podwyżki opodatkowania bogatych (nowy próg 75 proc. od dochodów miliona euro rocznie) i firm w ramach korekty tegorocznego budżetu, ale w przyszłym roku dojdzie zapewne do cięć zatrudnienia w sektorze publicznym. Ta perspektywa spowodowała, że stopień poparcia w społeczeństwie dla prezydenta i premiera zmalał rekordowo szybko, o 7 pkt proc. do nieco ponad 50 proc.
Minister finansów Pierre Moscovici zapowiedział w wywiadzie prasowym, że rząd skoryguje w dół prognozę wzrostu przy pracach nad nową wersją budżetu na 2012 r.
Nic nadzwyczajnego
Trybunał Obrachunkowy nie wykrył niczego nadzwyczajnego i niespodziewanego w spuściźnie poprzedniej ekipy Nicolasa Sarkozy. Wskazał, ze doszło w tym roku do nadmiernych wydatków, 1,2-2 mld euro, na takie dziedziny jak obronność, rolnictwo i budownictwo mieszkaniowe, ale to rzecz normalna.
Główną przeszkodą w dotrzymaniu obietnicy Hollande'a zmniejszenia deficytu finansów publicznych do 4,5 proc. PKB w tym roku i do 3 proc. w 2013 jest niedobór przychodów wynikający ze zbyt optymistycznych założeń wzrostu gospodarczego. Najtrudniejszym rokiem dla finansów publicznych będzie właśnie 2013, gdy rząd będzie musiał dokonać największej redukcji deficytu w warunkach słabego wzrostu, uporczywego kryzysu w strefie euro i rosnącego w kraju niezadowolenia z powodu wysokiego bezrobocia – uznał trybunał.
„ Dotrzymanie celu finansów publicznych w 2013 r. jest szczególnie ważne dla wiarygodności Francji w strefie euro poważnie dotkniętej kryzysem długu" - uważają autorzy raportu. – „Jeśli dynamika długu publicznego nie zmaleje, to premia za ryzyko, jakiej zażądają inwestorzy zwiększy koszty obsługi długu i jeszcze bardziej ograniczy swobodę manewru".
Redukcja wydatków najważniejsza
Źródła rządowe zapowiedziały już, że w nowelizacji budżetu na 2012 r., którą rząd zajmie się w środę (3 lipca), uwzględniono sumę 7,5 mld euro nowych podatków, w tym podatku od dużych fortun i od transakcji finansowych. Obecny raport trybunału podkreśla konieczność dalszych cięć w wydatkach i nowych podatków w budżecie na 2013 r., który będzie dyskutowany na jesieni, dając rządowi wsparcie w argumentach wobec związków zawodowych i skrajnej lewicy.
Trybunał ocenił, że tegoroczny wzrost wyniesie 0,4 proc. PKB, mniej od 0,7 założonych w budżecie. Dla 2013 r. audytorzy zakładają 1 proc., podczas gdy rząd mówił o 1,75 proc.
Rząd socjalistów chyba zgadza się z nową oceną. Moscovici powiedział w „Le Figaro", że w korekcie budżetu przyjmie 0,4 proc. lub mniej, a w następnym 1-1,3 proc.
Mimo sukcesu w redukcji deficytu w 2011 r. do 5,2 proc. PKB (rząd zakładał 5,3) z 7,1 proc. w 2010 r. finanse Francji są w gorszym stanie od średniej w strefie euro, notującej deficyt 3,8 proc. Sąsiednie Niemcy zaczęły zmniejszać deficyt, a we Francji nadal rośnie osłabiając konkurencyjność jej gospodarki – uważa raport.
Francja musi pilnie opanować jeden z największych w Europie poziomów wydatków, wynoszących 56 proc. PKB. „Wszelkie korekty budżetu muszą być nakierowane głównie na wydatki" – ocenia trybunał kierowany przez socjalistę Didiera Migaud, mianowanego przez Nicolasa Sarkozy.