Na jakie ustępstwa poszła UE wobec Stanów Zjednoczonych?
Po rozmowach między Donaldem Trumpem a szefową KE Ursulą von der Leyen, które odbyły się w Szkocji, w Turnberry, obie strony ogłosiły zawarcie porozumienia. Na jego mocy większość unijnych towarów eksportowanych do USA obłożonych będzie 15-procentową stawką celną. Dotyczy to m.in. samochodów, półprzewodników i produktów farmaceutycznych. Porozumienie przewiduje zniesienie ceł na samoloty, niektóre chemikalia, leki generyczne oraz produkty rolne. Natomiast stal i aluminium sprowadzane z UE do USA nadal będą obłożone 50-procentową stawką celną.
Unijny handel zagraniczny z USA. Dane do maja 2025 roku
Unia Europejska zobowiązała się ponadto do zakupu amerykańskiej energii o wartości około 750 mld dol., znacznych zakupów sprzętu wojskowego w USA oraz zadeklarowała, że w najbliższych latach europejskie inwestycje za Oceanem wzrosną o 600 mld dol..
Francuski minister: Trzeba było pokazać USA naszą zdolność do odwetu
Zdaniem premiera Bayrou zawarcie porozumienia w takim kształcie to „czarny dzień” dla Europy, ponieważ „sojusz wolnych ludzi, połączonych wspólnymi wartościami, broniący wspólnych interesów, zdecydował się ulec”.
Paryż podkreśla, że UE poddała się Donaldowi Trumpowi, podpisując niezrównoważoną umowę handlową, na mocy której cłu w wysokości 15 proc. na eksport z UE do USA nie będą towarzyszyć analogiczne cła odwetowe.
Czytaj więcej
Warunki umowy handlowej USA-UE to dla Europy bardzo niewygodny kompromis. Unia uniknęła załamania w handlu transatlantyckim, ale musi szukać innych...
Wcześniej przez miesiące Francja apelowała do unijnych negocjatorów, by przyjęli twardsze stanowisko wobec Trumpa, grożąc Stanom Zjednoczonym środkami odwetowymi – co było odmiennym stanowiskiem niż bardziej koncyliacyjne podejście Niemiec i Włoch do rozmów z USA.
Krytyka ze strony Bayrou i milczenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona kontrastują z przychylniejszym przyjęciem umowy przez Berlin i Rzym.
Ministrowie francuskiego rządu przyznają, że umowa ma pewne plusy, ale pozostaje co do zasady niezrównoważona i – jak twierdzi minister ds. europejskich Benjamin Haddad – taki stan rzeczy nie może być utrzymany”.
Minister handlu Laurent Saint-Martin skrytykował sposób, w jaki UE prowadziła negocjacje, twierdząc, że Unia Europejska nie powinna była unikać odwetu w tym, co określił jako „walkę o władzę” zainicjowaną przez Trumpa. – Donald Trump rozumie tylko siłę. Byłoby lepiej odpowiedzieć wcześniej, pokazując naszą zdolność do odwetu. I umowa prawdopodobnie wyglądałaby inaczej – stwierdził Saint-Martin w rozmowie z francuskim radiem.
Macron stał na stanowisku, że Unia Europejska powinna odpowiedzieć na cła nałożone przez Trumpa na import z UE analogicznymi cłami na import z USA, zwłaszcza w zakresie usług (jeśli chodzi o usługi, USA notują nadwyżkę w wymianie handlowej z Europą). W Brukseli przeważyło jednak stanowisko Niemiec i Włoch, krajów, dla których eksport do USA ma większe znaczenie niż dla Francji.