Zapowiedź wprowadzenia  do nowelizowanej, leśnej ustawy obowiązku wpłacenia przez Lasy Państwowe do budżetu 1,6 mld zł w latach 2014 -15 opozycja odbiera jako skok na kasę i dewastację planów leśnych inwestycji. Minister środowiska Maciej Grabowski tłumaczy, że wprowadzane ustawą daniny - po 800 mln zł w dwóch kolejnych latach a potem od 2016 r. obowiązek wnoszenia do kasy państwa corocznych opłat  w wysokości 2 proc. przychodów uzyskiwanych ze sprzedaży drewna (ok. 120 mln zł), nie zrujnują budżetu leśników. Pozwolą jedynie korporacji , która gospodaruje 7, 2 mln. hektarami leśnego majątku Skarbu Państwa (to niemal jedna trzecia powierzchni kraju), podzielić się z państwem nadwyżkami. – Już w dwu najbliższych latach  po 650 mln zł rocznie , z uzyskanej przez krajowy budżet leśnej opłaty, rząd przeznaczy  na budowę i remonty lokalnych dróg – zapewnia premier  Donald Tusk.

Przemysł chce więcej drewna

W cieniu politycznych sporów o  plany fiskalne rządu i ich konsekwencje dla gospodarki Lasów Państwowych pozostają  na razie żądania branży drzewnej.  Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego kolejny już rok upomina się  o zwiększenie przez LP podaży  surowca. Na ten rok  państwowe lasy zaplanowały sprzedaż odbiorcom hurtowym  30 mln m sześć drewna. W postaci opału do odbiorców indywidualnych trafi ok.  6 mln m sześc.  Potrzeby przemysłu uzupełni import drewna ( to nieco ponad 3 mln m sześc . drewna  okrągłego i tarcicy) i  pozyskanie surowca z lasów prywatnych.

-  To wciąż za mało, ograniczona podaż drewna w kraju  nadal blokuje rozwój biznesu i osłabia  konkurencyjność  rodzimych firm.  Obliczamy, że zwiększenie podaży krajowego surowca o ok. 4 mln m sześc.  przysłużyłoby się drzewiarzom i gospodarce – mówi Bogdan Czemko dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.

Leśnicy nie rąbią

Przedstawiciele przemysłu już od lat przekonują rząd, że zwiększenie pozyskania drewna w LP jest możliwe bez  naruszania racjonalnej gospodarki  leśnymi zasobami. Z oficjalnej dokumentacji administracji LP wynika, że w ciągu ostatnich 20 lat w lasach pozostało ponad 90 mln m sześc.  starszych drzew tzw. drzewostanów przeszłorębnych, których leśnicy nie zdołali w porę wyciąć, bo w ich miejsce, realizując wieloletnie plany urządzania lasu,  pozyskiwano ze sporą  nadwyżką, drewno z tzw. cięć przygodnych – wymuszonych  przez zniszczenia spowodowane wichurami czy innymi przyczynami naturalnymi. – Z pożytkiem dla lasów i tartaków należałoby teraz przywrócić stan równowagi – mówi Bogdan Czemko.

Rozwiązaniem problemu byłoby, zdaniem przemysłu, konsekwentne realizowanie ustalonego planu pozyskiwania pełnowartościowego surowca. Do tego trzeba jednak zmiany prawa. PIGPD taki postulat  przedstawi w czwartek w czasie poselskiej debaty.

Lasy Państwowe zmuszone do rezygnacji z części inwestycji