[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/galeria/9131,1,443906.html]Galeria zdjęć[/link][/b][/wyimek]
To znacząca edycja Oscarów. Amerykańska Akademia Filmowa, głównie z przyczyn biznesowych, rozszerzyła liczbę nominacji do dziesięciu. Ale od początku wiadomo było, że walka rozegra się między dwoma tytułami: „Avatarem” Jamesa Camerona i „Hurt Lockerem. W pułapce wojny” Kathryn Bigelow. Plotkarskie pisemka podkreślały, że jest to pojedynek pomiędzy byłymi małżonkami. Ale tego wieczoru rozegrała się batalia znacznie ważniejsza: między dwiema wizjami kina.
Pierwsza z nich to fajerwerk techniczny: technika 3D, oszałamiający dźwięk i niebieskie stwory zeskakujące z ekranu niemal na kolana widzów. Druga — skromny, niemal paradokumentalny obraz o saperach stacjonujących w Iraku. I okazało się, że Akademia, która przez lata broniła hollywoodzkiego przepychu, teraz wybrała nie komercję, lecz sztukę.
„Avatar” odniósł sukces w kinach: zarobił niebotyczną sumę 1,25 mld dolarów. Ale w Kodak Theatre z dziewięciu nominacji przypadły mu zaledwie trzy statuetki — za zdjęcia, scenografię i efekty specjalne.
Triumf The Hurt Locker. W pułapce wojny” oraz zwycięstwa w poprzednich latach „Slumdoga. Milionera z ulicy”, a przede wszystkim „To nie jest kraj dla starych ludzi” nie są zatem przypadkiem. Akademicy przypominają, że film może może ostrzegać, budzić sumienia, zwracać uwagę na palące problemy świata.
[srodtytul]„Hurt Locker” bierze wszystko[/srodtytul]
Członkowie Akademii uhonorowali obraz znakomity, po mistrzowsku zrealizowany. Nowatorską opowieść o wojnie. To prawda, przyzwyczailiśmy się do obrazów pokazujących ludzi przez wojnę złamanych i zdeprawowanych. Ale scenarzysta Mark Boal, który spędził w Iraku z saperami trzy tygodnie, pokazał coś więcej: uzależnienie od niebezpieczeństwa, działającego na młodych ludzi jak narkotyk.
— Tę historię o żołnierzach walczących na niepopularnej wojnie przywiozłem z Iraku, dokąd pojechałem jako reporter — powiedział na scenie Kodak Theatre laureat Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny. — Wiedziałem, że to materiał na film, ale rezultat przeszedł moje oczekiwania. Dziękuję i dedykuję tę statuetkę 115 tysiącom żołnierzy, którzy stale są jeszcze w Iraku, 120 tysiącom z Afganistanu, 30 tysiącom, którzy zostali ranni, 4 tysiącom, którzy nigdy nie wrócili do domu.
Członkowie Akademii przełamali wczoraj jeszcze jedno tabu. Po raz pierwszy w historii Oscara za reżyserię dostała kobieta. Kathryn Bigelow należało się to nie tylko za perfekcyjne utrzymanie filmu w paradokumentalnym, surowym stylu, ale także za odwagę i nieszablonowość.
— Nie byłoby mnie tutaj, gdyby Mark Boal nie ryzykował własnego życia. I gdyby nie cała moja ekipa, bo film jest pracą zbiorową — powiedziała wzruszona reżyserka, dedykując film wszystkim, którzy walczą na wojnach i dodając: — Niech wrócą bezpiecznie do domów.
[srodtytul]Meryl Streep pokonana[/srodtytul]
Publiczność zawsze emocjonuje się nagrodami aktorskimi. W tym roku największą niewiadomą był Oscar dla aktorki w roli pierwszoplanowej. Absolutna rekordzistka Meryl Streep, którą Akademicy uhonorowali nominacją po raz szesnasty, znów przegrała ostateczną rozgrywkę. Tym razem z Sandrą Bullock, która za „Blind Side” została wyróżniona po raz pierwszy.
Odbierając laur dziękowała swojej mamie: — Za to, że nie pozwalała mi do 18 roku życia jeździć na szalone rajdy z chłopakami, że kazała mi po powrocie ze szkoły grać na pianinie i chodzić na zajęcia z baletu. Za to że przypominała swoim córkom, iż rasa, religia, klasa społeczna, system, orientacja seksualna — nic nie czyni nas lepszymi od innych. I że wszyscy zasługujemy na miłość.
Wśród panów wygrał zdecydowany faworyt. Jeff Bridges brawurowo zagrał starzejącego się.... w filmie „Szalone serce”. I on, jak Bullock, rozkleił się na scenie, zaczynając litanię podziękowań od „mamy i taty, którzy tak bardzo kochali showbiznes”.
Statuetki dla najlepszych aktorów drugoplanowych przypadły pewniakom. Christoph Waltz — genialny odtwórca roli pułkownika Landy w „Bękartach wojny” stwierdził: — Zawsze chciałem poznawać nowe kontynenty, a taką wyprawą na nowy kontynent było dla mnie spotkanie z Quentinem Tarantino.
A Mo’Nique nagrodzona za rolę w „Precious” dziękowała Akademii, że przyznała nagrodę „za rolę, nie za politykę”.
[srodtytul]„Królik” bez Oscara[/srodtytul]
Filmy nieangielskojęzyczne przedstawiali podczas gali wspólnie Pedro Almodovar i Quentin Tarantino. W tym roku była to konkurencja europejsko-południowoamerykańska. Z najpoważniejszym kandydatem Starego Kontynentu „Białą wstążką ” Michaela Hanekego wygrał obraz argentyński „El secreto de sus ojos”.
A z kim przegrał „Królik po berlińsku” Bartka Konopki? Z prostym, wzruszającym filmem „Music by Prudence” Elinor Burkett i Rogera Rossa Williamsa o niepełnosprawnej, czarnej dziewczynie z Zimbabwe, która pokonuje własne słabości śpiewając. — Afryka nie pamięta o niepełnosprawnych dzieciach — dodał Williams. — Mam nadzieję, że nasz film pomoże zwrócić uwagę na ich los i zebrać pieniądze, które są potrzebne, by mogły chodzić do specjalnej szkoły.
Szkoda filmu Konopki, bo za inteligencję i precyzję należą mu się wszelkie laury. Ale sama nominacja jest też wielkim wyróżnieniem. Nie zapominajmy, że w każdym roku ma ją tylko pięć dokumentów z całego świata.
[link=http://www.oscars.org]www.oscars.org[/link]
[b] [link=http://www.tvp.pl/filmoteka/film-dokumentalny/historia/krolik-po-berlinsku/wideo/film-dokumentalny]Zobacz "Królika po berlińsku"[/link] [/b]
[ramka][b]Oscary 2010[/b]
[b]Najlepszy film[/b]
"The Hurt Locker. W pułapce wojny"
[b]Najlepsza reżyseria[/b]
Kathryn Bigelow - "The Hurt Locker"
[b]Najlepsza aktorka[/b]
Sandra Bullock - "The Blind Side"
[b]Najlepszy aktor[/b]
Jeff Bridges - "Szalone serce"
[b] Najlepsza aktorka drugoplanowa[/b]
Mo'Nique - "Precious"
[b] Najlepszy aktor drugoplanowy[/b]
Christoph Waltz - "Bękarty wojny"
[b]Najlepszy scenariusz oryginalny[/b]
Mark Boal - "The Hurt Locker"
[b]Najlepszy scenariusz adaptowany[/b]
Geoffrey Fletcher - "Precious"
[b]Najlepszy film zagraniczny[/b]
"El Secreto de Sus Ojos" ("Sekret w ich oczach"; Argentyna) - reż. Juan José Campanella
[b] Najlepszy film dokumentalny[/b]
"Zatoka delfinów" - - Louie Psihoyos i Fisher Stevens
[b]Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny[/b]
"Music by Prudence" - Roger Ross Williams i Elinor Burkett
[b] Najlepszy krótkometrażowy film aktorski[/b]
"The New Tenants" - Joachim Back i Tivi Magnusson
[b] Najlepszy film animowany[/b]
"Odlot" - Pete Docter
[b]Najlepszy animowany film krótkometrażowy[/b]
Logorama - Nicolas Schmerkin
[b]Najlepszy montaż[/b]
Bob Murawski i Chris Innis - "The Hurt Locker"
[b]Najlepsza charakteryzacja [/b]
Barney Burman, Mindy Hall i Joel Harlow - "Star Trek"
[b]Najlepsze zdjęcia[/b]
Mauro Fiore - "Avatar"
[b]Najlepsza scenografia i dekoracja wnętrz[/b]
Dyrektor artystyczny: Rick Carter i Robert Stromberg; scenografia: Kim Sinclair - "Avatar"
[b]Najlepsze kostiumy[/b]
Sandy Powell - "The Young Victoria"
[b]Najlepsza muzyka[/b]
Michael Giacchino - "Odlot"
[b]Najlepsza piosenka [/b]
"The Weary Kind" z filmu "Szalone serce" - Ryan Bingham i T-Bone Burnett
[b]Najlepszy dźwięk[/b]
Paul N.J. Ottosson "The Hurt Locker"
[b]Najlepszy montaż dźwięku[/b]
Paul N.J. Ottosson i Ray Beckett - "The Hurt Locker"
[b]Najlepsze efekty specjalne[/b]
Joe Letteri, Stephen Rosenbaum, Richard Baneham i Andy Jones - "Avatar"
[i]-EB[/i]
[/ramka]