Reklama

„Eden”. Sąsiedzkie piekiełko w raju

„Eden” Rona Howarda z gwiazdorską obsadą zapada w pamięć. Fascynuje mimo wad i mielizn scenariusza.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
„Eden”, reż. Ron Howard, dyst. Monolith Films

„Eden”, reż. Ron Howard, dyst. Monolith Films

Reklama
Reklama
Reklama

To historia prawdziwa. Na tyle niesamowita, że aż dziwne, iż nikt wcześniej po nią nie sięgnął. Reżyser Ron Howard poznał ją 15 lat temu, gdy wraz z rodziną przebywał na Wyspach Galapagos. W miejscowym muzeum odkrył salę poświęconą dawnym mieszkańcom wysp i dowiedział się o ich dramatycznych losach. Od razu dostrzegł w nich znakomity materiał na thriller.

W 1929 roku lekarz, botanik i intelektualista Friedrich Ritter – zniesmaczony budzącym się w Niemczech faszyzmem – postanowił raz na zawsze opuścić ojczyznę. Zdecydował się na Floreanę, niezamieszkaną wyspę leżącą w archipelagu Galapagos, głównie ze względu na swoją towarzyszkę i kochankę, Dorę Strauch. Liczył, że morski klimat powstrzyma postępujące u niej stwardnienie rozsiane, a jemu pozwoli napisać dzieło życia, utopijny filozoficzny traktat mający uratować ludzkość przed samozagładą.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama