Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1403

Zełenski poinformował, że otrzymał w tej sprawie raport od Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy. – Rosja już postawiła sobie za cel zrobić wszystko, aby Ukraińcy przebywający na terytorium Rosji oraz na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy mieli możliwość głosowania –  powiedział prezydent dziennikarzom.

Zdaniem Zełenskiego działania te mają konkretny cel polityczny. – Zadanie polega na podniesieniu tej kwestii – że mieszka tam duża liczba ludzi i że mają oni prawo do głosowania – po to, by później stwierdzić, że Rosja nie uznaje tych wyborów –  wyjaśnił. Dodał również, że „sama Rosja jest państwem nielegalnym, dlatego będzie wysyłać sygnały o rzekomej nielegalności władz ukraińskich”. Prezydent podkreślił, że tego rodzaju narracja ma służyć delegitymizacji ukraińskich instytucji w oczach społeczności międzynarodowej.

Czytaj więcej

Rosja zaatakowała Kijów. Polska poderwała myśliwce, dwa lotniska tymczasowo zamknięte

Zełenski wskazał dwa kluczowe warunki, które – jego zdaniem – muszą zostać spełnione, aby wybory mogły się odbyć. – Po pierwsze, potrzebne są odpowiednie ramy prawne. Po drugie – kwestia bezpieczeństwa – mówił. Zaznaczył, że na czas głosowania konieczne jest m.in. zapewnienie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej oraz ochrona infrastruktury wyborczej.

Prezydent Ukrainy ocenił jednocześnie, że partnerzy Kijowa dysponują wystarczającymi narzędziami, by doprowadzić do zapewnienia takich warunków. – Mają dość siły, aby zmusić Rosję lub porozumieć się z nią w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa podczas wyborów lub referendum –  stwierdził.

Czytaj więcej

Rosja może rozmieścić nowe hipersoniczne pociski balistyczne w byłej bazie lotniczej na Białorusi

Zełenski podkreślił również, że niektóre kwestie zawarte w przedstawionym wcześniej 20-punktowym planie pokojowym będą wymagały przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego.

Wybory na Ukrainie. Kiedy mogą się odbyć?

26 grudnia swoje pierwsze posiedzenie odbyła specjalna grupa robocza w ramach Rady Najwyższej Ukrainy, której zadaniem jest przygotowanie propozycji legislacyjnych dotyczących organizacji wyborów w czasie obowiązywania stanu wojennego. Grupa ma także opracować mechanizmy przeciwdziałania rosyjskiej ingerencji w proces wyborczy.

Prezydent Ukrainy wcześniej zapowiadał, że jego kraj byłby gotowy do przeprowadzenia wyborów „w ciągu 60–90 dni” od momentu uzyskania gwarancji bezpieczeństwa dla wyborców ze strony partnerów międzynarodowych oraz po przyjęciu niezbędnych zmian prawnych przez parlament. Zapewnienia te były efektem wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który publicznie mówił o potrzebie przeprowadzenia wyborów w Ukrainie. Zełenski ma spotkać się z Trumpem w niedzielę, w należącej do tego ostatniego posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie. W sobotę ukraiński prezydent gości w Kanadzie. 

Foto: PAP

Rusłan Stefanczuk, przewodniczący  Rady Najwyższej Ukrainy, zapowiedział, że specjalne przepisy umożliwiające organizację wyborów w czasie stanu wojennego miałyby charakter jednorazowy. Po ich zastosowaniu Ukraina miałaby powrócić do standardowych procedur konstytucyjnych.