Reklama

Trier persona non grata

Duński reżyser Lars von Trier został uznany na festiwalu w Cannes za „persona non grata".
Lars Von Trier

Lars Von Trier

Foto: AFP

Decyzja organizatorów jest reakcją na jego wypowiedź podczas konferencji prasowej po pokazie „Melancholii". Trier oświadczył wtedy, że jest nazistą i w pewnym sensie rozumie Hitlera.

To bezprecedensowe wydarzenie w historii Cannes. Zwłaszcza, że dotyczy twórcy wcześniej hołubionego na Lazurowym Wybrzeżu. W 2000 roku otrzymał Złotą Palmę za musical „Tańcząc w ciemnościach". A każdy jego kolejny film prezentowany w konkursie był wydarzeniem.

Status von Triera nie wpłynie jednak na losy „Melancholii". Jego film pozostaje w walce o Złotą Palmę.

Podczas konferencji prasowej, odpowiadając na jedno z pytań, Duńczyk nagle pogubił się:

— Kiedyś myślałem, że jestem Żydem i byłem z tego powodu szczęśliwy — mówił. — Przynajmniej dopóki nie spotkałem Susanne Bier. Ale potem dowiedziałem się, że naprawdę jestem nazistą. Moja rodzina pochodziła a Niemiec, nazywała się Hartman. I to też mi sprawiło przyjemność. Rozumiem Hitlera. Nie, nie popieram wszystkiego, co zrobił, II wojny światowej na przykład. Ale rozumiem go, zwłaszcza jak siedział pod koniec życia w bunkrze. To nie znaczy, że jestem antysemitą. Lubię Żydów, nawet Susanne Bier...

Reklama
Reklama

Potem jeszcze dodał kilka gorzkich słów na temat polityki Izraela, by znów zapewnić, że jednak i tak lubi Żydów.

Kiedy prowadzący konferencję prasową rzucił do dziennikarzy: „Proszę o następne pytanie, ratujcie", Trier — ku przerażeniu siedzących obok niego aktorek Kirsten Dunst i Charlotte Gainsbourg — brnął dalej: „Jeszcze chcę coś powiedzieć. Bardzo cenię pracę Speera."

Po konferencji prasowej przyznał, że nie wiedział, co powiedzieć i pogubił się.

Skończyło się na oświadczeniu prasowym rozesłanym do wszystkich dziennikarzy: „Jeśli zraniłem kogoś słowami na porannej konferencji prasowej, szczerze przepraszam. Nie jestem antysemitą ani nazistą. Lars von Trier. " Oświadczenie to autor „Melancholii" wydał podobno na wyraźne życzenie dyrekcji festiwalu, która ostro odcięła się od jego słów.

„Gdyby ta konferencja odbyła się nie w Cannes, lecz w Ameryce, oznaczałaby  zawodowe samobójstwo" — podsumował dziennikarz „The Hollywood Reporter".

Afera, jak zwykle, jest trochę dęta, a rozdmuchana przez żądne sensacji media. Jednak najwyższą cenę zapłaci za nią sam Trier. Dziennikarze spekulują, jak zakończy się dla niego ten skandal i czy cierpiący stale na depresję twórca nie opuści festiwalu. Pod znakiem zapytania stoją też zaplanowane przez jego agentów wywiady.

Reklama
Reklama
Film
„Pan Nikt kontra Putin”: narastająca propaganda reżimu obejmuje nawet dzieci
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Film
Renate Reinsve w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Dziewczyna z małej wioski
Film
Rok Andrzeja Wajdy rozpocznie się 6 marca
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Film
Berlinale 2026: Złoty Niedźwiedź dla „Yellow Letters”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama