Jest śliczna. Ma ciemne oczy, urzekający uśmiech, długie, lekko kręcone, ciemne włosy. Lubi mrożoną kawę i nazywa się Tilly Norwood. Mieszka w Londynie. Jest początkującą aktorką. Jej konto na Instagramie pojawiło się w maju tego roku, tuż przed festiwalem canneńskim. Do końca września zyskało ponad 50 tys. obserwujących. A w czasie ostatniego festiwalu w Zurychu ogłoszono, że reprezentowaniem młodej aktorki zainteresowanych jest kilka agencji talentów. Problem w tym, że Tilly Norwood nie istnieje. Jest wytworem sztucznej inteligencji.