Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są konsekwencje rosyjsko-ukraińskiego konfliktu dla dziedzictwa kulturowego Ukrainy?
- Dlaczego muzea w Ukrainie stały się celami ataków w czasie wojny?
- W jaki sposób spontaniczna akcja ratunkowa dla dzieł sztuki przekształciła się w zorganizowane działanie?
- Jaką rolę odgrywa kultura w jednoczeniu Ukraińców w obliczu konfliktu?
- W jaki sposób międzynarodowa prezentacja sztuki ukraińskiej przyczynia się do jej ochrony?
- Dlaczego powstanie filmu dokumentalnego o tej tematyce jest istotne?
Konflikt rosyjsko-ukraiński jest nie tylko militarny, w ogromnym stopniu idzie w nim o tożsamość narodową. Z tego właśnie powodu muzea często są celami rosyjskich ataków. Ucierpiało dotąd około 120 takich ukraińskich instytucji. 480 tys. dzieł zaginęło, zostało zrabowanych albo zniszczonych – takie dane podawane przez ukraińskie Ministerstwo Kultury przytaczają autorzy filmu.
Jeden z jego bohaterów przypomina, że naziści w czasie II wojny światowej zrabowali 6 milionów artefaktów, a Rosjanie dokonali teraz, prawdopodobnie, drugiej co do wielkości grabieży dzieł sztuki.
Sztuka przed życiem
– Na początku inwazji, w 2022 r. , ratowanie dzieł sztuki w Ukrainie było spontaniczną
akcją, bo nie było gotowych regulacji na tę okoliczność – wyjaśnia Andrzej Miękus, autor dokumentu. – Powstała armia wolontariuszy złożona nie tylko z pracowników muzeów, ale i ludzi całkowicie prywatnych.
Olha Soshnikova z mieszczącego się w centrum miasta Kharkiv Historical Museum opowiada, że pięcioro ludzi w 10 dni uratowało 12 tys. artefaktów zabezpieczając je przed zniszczeniem i przygotowując do ukrycia. W filmie jest też opowieść o Muzeum Historycznym w Charkowie, które jest hubem pomagającym ratować dzieła ponad 20 muzeów i instytucji kulturalnych z regionu.
– W Kijowie poznałem profesora biomedycyny, który w czasie inwazji był kierowcą. Przez kilka miesięcy ryzykując życie przewoził dzieła, artystów. Był jednym z rzeszy walczących w ten sposób z rosyjskim agresorem – opowiada „Rz” Andrzej Miękus. – Miałem poczucie, że w tej części wojny Rosjanie już przegrali, bo doprowadzili do sytuacji, w której Ukraińcy się zjednoczyli, zrozumieli, jak ważna jest kultura: język, sztuka, literatura, architektura.
„Naprawdę czujesz własność tego, co jest w muzeum. Nie możesz tego zostawić, bo to twoja historia, twoja tożsamość” – potwierdzają wielokrotnie bohaterowie filmu.
Występująca w filmie Alevtina Kakhidze, artystka, przez 40 dni ukrywała się w piwnicy tylko z psami. Dokumentowała wojenne wydarzenia dzień po dniu pisząc i rysując na kartkach, wiedząc, że sztuka pomaga zachować pamięć o przeszłości. Front był 5 kilometrów od jej piwnicy.
kadr z filmu dokumentalnego "War on Art" Andrzeja Miękusa
Alevtina Kakhidze dokumentowała wojenne wydarzenia dzień po dniu pisząc i rysując na kartkach
Wielu bohaterów filmu zamiast ukrywania się i bycia z rodziną, wybierało zabezpieczanie artefaktów i noclegi na karimatach w macierzystych muzeach.
Puste ściany w muzeach
Julia Lytvynets, dyrektor generalna Narodowego Muzeum Sztuki Ukrainy (NAMU), wraz ze swoim zespołem spędziła w ten sposób 72 dni, od pierwszego dnia inwazji pakując i ewakuując dziesiątki tysięcy dzieł sztuki ukraińskiej należących do kolekcji muzeum.
Dokument zaczyna się od oprowadzania w kijowskim Museum Khanenko mającym puste ściany – są tylko podpisy pod nieobecnymi obrazami.
– Kilka dni przed odzyskaniem przez Ukraińców Chersonia, dwa najważniejsze tamtejsze muzea, a zwłaszcza Kherson Art Museum, zostały okradzione przez Rosjan – opowiada dokumentalista. – Przyjechały ciężarówki, ogołocono kolekcję. Kiedy muzealnicy wrócili do pracy, zaczęli dostawać pytania od muzealników z różnych miejsc w Rosji, także i z Krymu. Chcieli się dowiedzieć czegoś od właścicieli o pracach, które do nich trafiły.
Promocja ukraińskiej kultury
Yulia Vaganowa, dyrektorka Muzeum Khanenko w Kijowie, opowiada historię ewakuacji swoich najcenniejszych dzieł sztuki – 16 ikon synajskich z VI-VII wieku n.e., obecnie przechowywanych w Muzeum Louvre w Paryżu. Były już także pokazywane na wystawach w Louvre-Lens, w Wilnie.
Jest i o wystawie „Eye of the Storm” (modernizm w Ukrainie 1900 – 1930), po raz pierwszy pokazanej w październiku 2022 r. w Muzeum Narodowym Thyssen-Bornemisza w Madrycie, a potem także w Kolonii, Wiedniu, Brukseli, Londynie, a ostatnio w Muzeum Sztuki w Łodzi. „Ukrywanie poprzez pokazywanie”, stało się także udaną promocją ukraińskiego modernizmu w Europie.
Warto dodać, że w ubiegłym roku Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pokazywało obszerną wystawę Marii Prymaczenko, ikony ukraińskiej sztuki.
spakowane dzieła gotowe do opuszczenia muzeum
– Po 34 latach niepodległości nie mamy ani jednego Muzeum Sztuki Współczesnej, a przecież to nasze wielkie dziedzictwo – mówi w filmie Alona Karavai, menadżerka kultury z Doniecka. – To sztuka, która wiele mówi o niepodległości, bo sztuka ukraińska jest ukraińską, a nie częścią rosyjskiej.
Dokumentacja do filmu trwała około dwóch miesięcy, zdjęcia realizowane były nie tylko w Ukrainie, ale też we Francji, w Londynie, Polsce. Nakręcony materiał filmowy został uzupełniony materiałami archiwalnymi takimi jak zdjęcia, nagrania wideo, materiały z mediów. Swoje historie opowiadają szefowie i pracownicy muzeów, kolekcjonerzy, artyści.
Po warszawskiej premierze dokument będzie jeszcze można zobaczyć na pokazach w warszawskiej Kinotece, a następnie w Paryżu, Berlinie, Kopenhadze i Amsterdamie oraz podczas festiwalu Scanorama w Wilnie.