[b]Rz: Czy spodziewa się pan, że seulski szczyt G20 przyniesie jakieś wymierne rezultaty? Niektórzy uważają, że może się on zakończyć rozejmem w światowej wojnie walutowej.[/b]
Claude Barfield: Nie spodziewam się po tym szczycie niczego wielkiego. Przyjęte zostaną pewnie jedynie bardzo ogólne deklaracje. Są bardzo duże różnice w interesach i stanowiskach państw uczestniczących w szczycie, więc myślę, że na końcu decydenci będą próbowali przykryć to wszystko papierem.
[b]Więc po szczycie G20 można się spodziewać dalszego nasilenia protekcjonizmu na świecie?[/b]
Nie nazwałbym tego jeszcze protekcjonizmem. Przez pewien czas rządy i banki centralne nie będą zmieniały swojej obecnej polityki makroekonomicznej. W średnim terminie możemy się jednak spodziewać, że wielcy gracze, tacy jak USA, Chiny, Unia Europejska, spróbują przywrócić równowagę w światowej gospodarce. Oczywiście nie stanie się to w ciągu miesiąca lub dwóch.
[b]Czyli Chiny zgodzą się w końcu na wzmocnienie juana, na co naciskają od wielu lat amerykańscy politycy?[/b]