Reklama

G20: szczyt w Seulu bez konkretów?

Nie spodziewam się, by Chiny pozwoliły na szybsze umocnienie się juana - mówi Claude Barfield ekonomista american enterprise institute

Publikacja: 12.11.2010 01:05

[b]Rz: Czy spodziewa się pan, że seulski szczyt G20 przyniesie jakieś wymierne rezultaty? Niektórzy uważają, że może się on zakończyć rozejmem w światowej wojnie walutowej.[/b]

Claude Barfield: Nie spodziewam się po tym szczycie niczego wielkiego. Przyjęte zostaną pewnie jedynie bardzo ogólne deklaracje. Są bardzo duże różnice w interesach i stanowiskach państw uczestniczących w szczycie, więc myślę, że na końcu decydenci będą próbowali przykryć to wszystko papierem.

[b]Więc po szczycie G20 można się spodziewać dalszego nasilenia protekcjonizmu na świecie?[/b]

Nie nazwałbym tego jeszcze protekcjonizmem. Przez pewien czas rządy i banki centralne nie będą zmieniały swojej obecnej polityki makroekonomicznej. W średnim terminie możemy się jednak spodziewać, że wielcy gracze, tacy jak USA, Chiny, Unia Europejska, spróbują przywrócić równowagę w światowej gospodarce. Oczywiście nie stanie się to w ciągu miesiąca lub dwóch.

[b]Czyli Chiny zgodzą się w końcu na wzmocnienie juana, na co naciskają od wielu lat amerykańscy politycy?[/b]

Reklama
Reklama

Nie spodziewam się, by Chiny pozwoliły na szybsze umocnienie się juana. Będą raczej kontynuować dotychczasową politykę, czyli pozwolą narodowej walucie powoli i stopniowo zyskiwać na wartości, co widzimy już od czerwca.

[b]Wiele państw rozwijających się, nie tylko Chiny, jest wściekłych na USA z powodu ostatniej decyzji Fedu o podjęciu nowej rundy ilościowego rozluźniania polityki pieniężnej. Obawiają się napływu kapitału spekulacyjnego wywołanego przez politykę Fedu. Ten konflikt położył się cieniem na szczycie G20. Ale czy rzeczywiście wschodzące gospodarki mają powód, by się obawiać QE?[/b]

Wszystko będzie zależało od tego, jak Fed przeprowadzi QE. Jeśli nie zrobi tego w drastyczny sposób, ale będzie powoli i stopniowo skupował obligacje z rynku, to myślę, że jego działania okażą się znośne dla wschodzących gospodarek. Ponadto Rezerwa Federalna argumentuje, że QE doprowadzi do przyspieszenia wzrostu gospodarczego w USA. Jeśli rzeczywiście tak się stanie, to pomoże ożywieniu zarówno w rozwijających się, jak i rozwiniętych gospodarkach. Będzie to też pomocne w przywracaniu równowagi w światowej gospodarce.

[b]A czy pan uważa, że QE przyspieszy tempo wzrostu gospodarczego w USA?[/b]

Nie znam odpowiedzi na to pytanie. I myślę, że szef Fedu Ben Bernanke również jej nie zna. Ale ma nadzieję, że uda mu się przyspieszyć wzrost poprzez QE.

[b]Jednymi z najgłośniejszych krytyków QE w Stanach Zjednoczonych są Niemcy. Czy Niemcy tak głośno protestują przeciwko QE dlatego, że obawiają się, iż doprowadzi ono do umocnienia się euro?[/b]

Reklama
Reklama

Niemcy mieli od początku inną opinię niż USA na temat tego, jak wyjść z kryzysu finansowego. Amerykanie przyjęli bardziej keynsowskie rozwiązanie od nich. Mamy więc wciąż do czynienia z poważnymi różnicami w postrzeganiu sytuacji przez USA i Europę.

[i] —rozmawiał Hubert Kozieł

Claude Barfield ekonomista american enterprise institute[/i]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama