Yoon Suk-yeol, w związku z nieudaną próbą wprowadzenia w kraju stanu wojennego 3 grudnia 2024 roku, został usunięty z urzędu w ramach procedury impeachmentu i postawiony w stan oskarżenia w związku z zarzutem próby przeprowadzenia rebelii i zamachu stanu. Maksymalną karą przy takich zarzutach jest w Korei Południowej kara śmierci.
Kara śmierci nie była wykonywana w Korei Południowej od 1997 roku
Mimo że kara śmierci nadal znajduje się w katalogu kar, które można orzekać w Korei Południowej, faktycznie od 1998 roku obowiązuje na nią moratorium. Ostatni raz karę śmierci wykonano w Korei Południowej w grudniu 1997 roku, gdy stracono 23 osoby.
Dlaczego prokuratura domaga się kary śmierci dla byłego prezydenta Korei Południowej
Prokuratorzy zażądali dla byłego prezydenta kary śmierci uznając go przywódcą rebelii, której celem było utrzymanie się przy władzy przez przejęcie kontroli nad sądownictwem i władzą ustawodawczą. Żądanie kary śmierci pojawiło się w czasie ostatniej rozprawy w procesie Yoona, który toczył się przed sądem w Seulu.
Śledczy uznali, że dowiedli istnienia planu, pochodzącego z października 2023 r., przygotowanego pod kierownictwem Yoona i byłego ministra obrony Kim Yong-hyuna. Plan miał na celu utrzymanie byłego już prezydenta u władzy.
– Były prezydent ogłosił stan wyjątkowy w celu pozostania przy władzy przez dłuższy czas – mówił asystent specjalnego prokuratora Park Eok-su. – Natura przestępstwa jest poważna, ponieważ zmobilizował fizyczne zasoby, które powinny być wykorzystywane tylko w interesie wspólnoty narodowej – dodał.