Chodzi o rządowy projekt ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, nad którym obecnie pracują posłowie w Sejmie. Jak zauważa Stowarzyszenie Umarłych Statutów, przepisy przygotowane w resorcie sprawiedliwości zakładają m.in., że dyrektorzy szkół będą mogli stosować wobec nieletnich uczniów „środki oddziaływania wychowawczego”. Wśród nich ma się znaleźć np. obowiązek wykonania przez ucznia prac porządkowych na rzecz szkoły.

Stowarzyszenie ocenia ten pomysł zdecydowanie negatywnie. Jak podkreśla, ustawa przyznaje dyrektorom szkół kompetencje zastrzeżone dzisiaj dla wymiaru sprawiedliwości.

W przypadku, gdy nieletni wykazuje przejawy demoralizacji lub dopuścił się czynu karalnego na terenie szkoły lub w związku z realizacją obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki, dyrektor tej szkoły może, za zgodą rodziców albo opiekuna nieletniego oraz nieletniego, zastosować, jeżeli jest to wystarczające, środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia, ostrzeżenia ustnego albo ostrzeżenia na piśmie, przeproszenia pokrzywdzonego, przywrócenia stanu poprzedniego lub wykonania określonych prac porządkowych na rzecz szkoły. Zastosowanie środka oddziaływania wychowawczego nie wyłącza zastosowania kary określonej w statucie szkoły. Przepisu nie stosuje się w przypadku, gdy nieletni dopuścił się czynu zabronionego wyczerpującego znamiona przestępstwa ściganego z urzędu lub przestępstwa skarbowego.

Art. 4 par. 4 projektu ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich

Wolontariusze stowarzyszenia zgłosili szereg zastrzeżeń do tego projektu, gdy znajdował się on jeszcze na etapie konsultacji społecznych.

– Zaopiniowaliśmy go negatywnie. Podnieśliśmy m.in., że propozycja godzi w prawo człowieka do sądu, a przede wszystkim w prawo dziecka do wypowiadania się w każdym postępowaniu, które go dotyczy – mówi Sebastian Płachecki z Pionu Interwencji Stowarzyszenia Umarłych Statutów.

Ministerstwo uwzględniło dwie spośród zgłoszonych przez Stowarzyszenie uwag. Dzięki temu na zastosowanie „środków oddziaływania wychowawczego” będzie musiał zgodzić się sam uczeń, a ich katalog został ograniczony do tych, które wprost zostały wymienione w proponowanych przepisach. To jednak w żaden sposób nie rozwiązuje sprawy - czytamy na stronie internetowej organizacji.

– Przede wszystkim propozycja nadal traktuje dzieci w sposób nierówny względem dorosłych – zwraca uwagę prezes SUS Łukasz Korzeniowski. – Nikt sobie przecież nie wyobraża nowelizacji Kodeksu Pracy, pozwalającej szefowi nakładać na pracownika, za jego przewinienia, np. obowiązek dokonywania prac porządkowych na rzecz pracodawcy. A do czegoś podobnego wobec uczniów zmierza proponowana przez ministerstwo sprawiedliwości ustawa.

Czytaj więcej

Zakaz noszenia telefonu i ujemne punkty za pomalowane paznokcie w szkole

Zdaniem SUS, obowiązek uzyskania zgody ucznia na nałożenie na niego kary będzie martwym prawem.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

– Niestety, ale jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, że będzie ona wyrażana przez uczniów pod naciskiem dyrektorów, otoczonych dodatkowo przez pedagoga, wychowawcę i, być może, jeszcze opiekuna samorządu. Ciężko wyobrazić sobie, aby kilkunastoletni uczeń, zaszczuty i zastraszony przez grono dorosłych, miał odwagę powiedzieć w takiej sytuacji „nie” – mówi Sebastian Płachecki z Pionu Interwencji Stowarzyszenia Umarłych Statutów.

– Nie widzimy powodu, dla którego dziecko powinno mieć ograniczone prawo do sprawiedliwego sądu tylko dlatego, że jest dzieckiem. Spytajmy młodzież o to, czy wolą, by prace społeczne nakazywał im bezstronny, niezawisły sędzia o wykształceniu prawniczym, czy pozbawiony tych przymiotów dyrektor szkoły – dodaje prezes Korzeniowski.

Czytaj więcej

Dziesięciolatek trafi przed sąd za bójkę z kolegą. Projekt ustawy o odpowiedzialności nieletnich