Reklama

Białorusini w Belwederze. Karol Nawrocki wysyła sygnał Aleksandrowi Łukaszence

Prezydent Karol Nawrocki zebrał najważniejszych przeciwników Aleksandra Łukaszenki w Belwederze. Niektórzy dopiero miesiąc temu opuścili kazamaty dyktatora.

Publikacja: 14.01.2026 14:00

Karol Nawrocki i Swiatłana Cichanouska w czasie spotkania w Belwederze

Karol Nawrocki i Swiatłana Cichanouska

Karol Nawrocki i Swiatłana Cichanouska w czasie spotkania w Belwederze

Foto: PAP

– Uczyłem się masażu i dorabiałem jako Święty Mikołaj – opowiada o swoich początkach na emigracji Aleksander Jędrzejewski. Wcześniej przez ćwierć wieku w Grodnie pracował w Teatrze Lalek, był twarzą wielu lokalnych imprez i uroczystości. Po wielkich powyborczych protestach w 2020 r. Jędrzejewski potępił reżim i został wyrzucony z zawodu. Każdy teatr na Białorusi zamykał przed nim drzwi. Doświadczył aresztu i rewizji, a w 2023 r. wraz z rodziną musiał uciekać przed represjami do Polski. Dzisiaj w Białymstoku prowadzi szkołę teatralną dla dzieci i próbuje poukładać życie na nowo.

Reklama
Reklama

Przedstawia swoją małżonkę, artystkę i performerkę Jekaterinę Jewdokimową, która tego wieczora w Belwederze zorganizowała wystawę poświęconą więźniom politycznym oraz wypchniętym ze swojego kraju Białorusinom. Jeden z eksponatów pokazuje metalowe rury kanalizacyjne, poprzez które więźniowie w kazamatach Łukaszenki komunikują się ze sobą. Inny – odbicie człowieka w zakratowanej szybie.

Wczoraj w białoruskim więzieniu, dzisiaj w Belwederze. Kogo zaprosił prezydent Karol Nawrocki na świąteczno-noworoczne spotkanie?

We wtorek wieczorem w Pałacu Belwederskim nie brakowało Białorusinów, którzy jeszcze miesiąc temu komunikowali się ze sobą w więzieniach za pomocą rur kanalizacyjnych i łapali powietrze przez niewielkie, zakratowane okienko w zimnej celi.

– Jak przeżyłem? Starałem się myśleć wyłącznie o rzeczach dobrych, bo tych złych wokół miałem pod dostatkiem. Byłem odcięty od świata, zakazano mi korespondowania nawet z bliskimi – mówi szczupły, krótko ostrzyżony mężczyzna, który niegdyś był jedną z kluczowych postaci opozycji demokratycznej w czasie sfałszowanych przez Łukaszenkę wyborów w 2020 r.

Reklama
Reklama

Jest z wykształcenia prawnikiem, w „poprzednim życiu” miał dobrze płatną pracę w międzynarodowej korporacji. W grudniu ubiegłego roku, po ponad pięciu latach spędzonych w więzieniu, wraz z innymi zakładnikami dyktatora został uwolniony na prośbę USA i natychmiast wyrzucony ze swojego kraju. Był wśród ponad 100 wywiezionych wówczas na Ukrainę Białorusinów, którzy następnie wyjechali do Polski albo na Litwę.

Czytaj więcej

Paweł Łatuszka: Chcemy okrągłego stołu na Białorusi

– Dochodzę do siebie, próbuję się odnaleźć w nowej rzeczywistości – opowiada. Niewiele mówi, prosi o zachowanie anonimowości. Na Białorusi wciąż pozostaje jego rodzina. Większość ze zgromadzonych w salach Belwederu Białorusinów już wpisała się do najnowszej historii Białorusi. Były minister i wieloletni dyplomata, uwolniona niedawno przez dyktatora redaktorka niegdyś największego portalu na Białorusi, uwięziony niegdyś były kandydat na prezydenta, poeta, pisarz, piórem walczący od dziesięcioleci z Łukaszenką niezależni dziennikarze, analitycy wypchniętych z kraju niezależnych ośrodków, sportowcy i nawet byli funkcjonariusze białoruskiego MSW, którzy przeszli na stronę opozycji i dzisiaj z Warszawy demaskują reżim. Większość z nich na Białorusi uznano za „terrorystów i ekstremistów” oraz zaocznie skazano, niektórych nawet na 25 lat łagrów.

W obecności wiceszefa MSZ Wojciecha Zajączkowskiego Karol Nawrocki przekonywał, że w sprawie wolnej Białorusi pomiędzy prezydentem a rządem istnieje całkowity konsensus,

– Sporo nas jest w Warszawie. Na pasterce było około 300 osób – mówi katolicki ksiądz, który również uciekł do Polski przed represjami i obecnie prowadzi mszę w języku białoruskim w jednej z warszawskich parafii.

– Reżim traktuje więźniów politycznych jako towar. Uwalnia jednych, ale natychmiast wsadza za kratki drugich. Takie błędne koło – komentuje duchowny trwające od miesięcy amerykańsko-białoruskie negocjacje.

Reklama
Reklama

Swiatłana Cichanouska w Belwederze: Polska zawsze stała obok Białorusinów

Prezydent Karol Nawrocki najwyraźniej postanowił kontynuować zainicjowane przez swojego poprzednika Andrzeja Dudę spotkania świąteczno-noworoczne z przedstawicielami społeczności białoruskiej. Do Belwederu udał się prosto po powrocie z Londynu i wygłosił niemalże wykład ze wspólnej historii polsko-białoruskiej.

Czytaj więcej

Aleś Bialacki dziękuje Polakom za solidarność. „Na Białorusi więźniów traktuje się jak bydło”

– Z wolnym narodem białoruskim tworzyliśmy I Rzeczpospolitą, budowaliśmy odpowiedzialność za II Rzeczpospolitą. Przedstawiciele narodu białoruskiego bili się w polskich powstaniach, a symbolem tego do dzisiaj dla nas, Polaków, i dla was, Białorusinów, pozostaje bohater powstania styczniowego Konstanty Kalinowski – mówił prezydent. Wymieniał nazwiska Białorusinów walczących u boku Polaków z bolszewikami w 1920 r. oraz tych, którzy odpierali agresję we wrześniu 1939 r. Ale najważniejsza deklaracja, która padła tego wieczoru w Belwederze, dotyczyła nie historii, lecz teraźniejszości.

– Jesteście na swojej długiej drodze do niepodległości i suwerenności. W tej drodze Polska was nigdy nie zostawi – deklarował Nawrocki. W obecności wiceszefa MSZ Wojciecha Zajączkowskiego przekonywał też, że w sprawie wolnej Białorusi pomiędzy prezydentem a rządem istnieje całkowity konsensus, co w dzisiejszych realiach politycznych w Polsce jest niezwykłą rzadkością.

Prezydent Nawrocki poruszył też temat uwięzionego na Białorusi od ponad czterech lat dziennikarza i jednego z liderów mniejszości polskiej na Białorusi Andrzeja Poczobuta, którego niedawno zaocznie odznaczył Orderem Orła Białego. Zapewniał, że nie zaprzestanie starań, również na arenie międzynarodowej, na rzecz jego uwolnienia.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Jak uwolnić Andrzeja Poczobuta? Musimy zacząć działać
Reklama
Reklama

Zapraszana już piąty rok z rzędu na uroczystość w Belwederze liderka wolnej Białorusi Swiatłana Cichanouska, idąc w ślady polskiego prezydenta, też postanowiła sięgnąć do historii i przywiozła z Wilna Karolowi Nawrockiemu przetłumaczone na język białoruski książki Sergiusza Piaseckiego, pochodzącego z terenów dzisiejszej Białorusi.

– Białorusini nigdy nie byli obcymi dla Polaków, a Polska zawsze stała obok Białorusinów. Razem z Polakami walczyliśmy o naszą niepodległość z Rosją. Wiele uczyliśmy się od polskiej Solidarności – mówiła.

Po wygłoszonych przemówieniach i wspólnych zdjęciach ze zgromadzonymi na sali dziesiątkami Białorusinów (ale też wieloma zajmującymi się tematem Białorusi Polakami) udali się na rozmowę za zamkniętymi drzwiami. O czym rozmawiali?

Czy Swiatłana Cichanouska przeprowadzi się z Wilna do Warszawy?

– To była bardzo owocna rozmowa. Rozmawiali o bezpieczeństwie i o tym, jak walczyć z „ruskim mirem”, ale też o wzmocnieniu białoruskiej wspólnoty w Polsce. Polska była, jest i pozostanie dla nas głównym sojusznikiem. Dzisiaj nikomu tak nie zależy na wolnej i demokratycznej Białorusi jak Polsce – mówi „Rzeczpospolitej” obecny na prezydenckim przyjęciu Franka Wiaczorka, szefa wileńskiego biura Cichanouskiej.

Jeszcze wileńskiego, bo od tygodni w białoruskim ruchu demokratycznym krążą pogłoski o możliwej przeprowadzce najważniejszej przeciwniczki Łukaszenki do Warszawy. Informacji tych jednak na korytarzach Pałacu Belwederskiego nikt nie chciał potwierdzić.

Dyplomacja
Iran rozmawia z sojusznikami USA. Prosi i grozi
Dyplomacja
Premier Grenlandii: Wybieramy Danię. Donald Trump: Nie wiem kim on jest
Dyplomacja
Donald Trump podjął decyzję ws. Iranu. Ogłosił ją w mediach społecznościowych
Dyplomacja
Rosja wzywa polskiego ambasadora, żąda uwolnienia archeologa
Dyplomacja
Marine Le Pen walczy o zachowanie szans na prezydenturę. Ale czy wyborcy w nią wierzą?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama