– Uczyłem się masażu i dorabiałem jako Święty Mikołaj – opowiada o swoich początkach na emigracji Aleksander Jędrzejewski. Wcześniej przez ćwierć wieku w Grodnie pracował w Teatrze Lalek, był twarzą wielu lokalnych imprez i uroczystości. Po wielkich powyborczych protestach w 2020 r. Jędrzejewski potępił reżim i został wyrzucony z zawodu. Każdy teatr na Białorusi zamykał przed nim drzwi. Doświadczył aresztu i rewizji, a w 2023 r. wraz z rodziną musiał uciekać przed represjami do Polski. Dzisiaj w Białymstoku prowadzi szkołę teatralną dla dzieci i próbuje poukładać życie na nowo.