O „podejmowanych działaniach” na rzecz uwolnienia Andrzeja Poczobuta słyszymy w Warszawie od ponad czterech lat. Najpierw „dobrych wiadomości” w tej sprawie nie miał rząd Prawa i Sprawiedliwości. Zmieniali się kolejni szefowie dyplomacji i ich rzecznicy, którzy na pytania prasowe ciągle wklejali nic niewnoszącą dyżurną odpowiedź albo zasłaniali się tajemnicą państwową. Minęło półtora roku, odkąd mamy nowy rząd, ale niestety w tej sprawie koalicja Donalda Tuska również nie ma nic do powiedzenia. – Poczobut jest zakładnikiem reżimu Łukaszenki – słyszymy bez przerwy.