Irena Krajewska z domu Krawczak (ur. 1927) w dniu wybuchu II
wojny światowej miała 12 lat. Wychowała się w pełnym ciepła i miłości domu –
stąd zresztą pseudonim „Lala”. W pamięć zapadły jej beztroskie wakacje na wsi.
Wszystko zmieniło się 1
września 1939 roku. – Pamiętam ten pierwszy dzień wojny. Ojciec poszedł na
front, a my z mamą i rodzeństwem zostaliśmy sami – wspomina pani Irena.
W podkaście Irena Krajewska z domu Krawczak ps. „Lala” dzieli się
zapamiętanymi szczegółami – opisuje warunki codziennego życia w okupowanym
mieście, w tym troskę o jedzenie. Będąc dzieckiem pani Irena oglądała
popełniane przez okupanta zbrodnie. Odczuwała złość, kiedy Niemcy spalili jej
ukochaną szkołę. Szybko musiała dorosnąć – w 1942 roku straciła mamę i „świat
zawalił się jej na głowę”. Pomagała zaangażowanemu w konspirację ojcu w opiece
nad młodszym rodzeństwem.