Ważny wyrok polskiego sądu. Chodzi o usuwanie treści i blokowanie na Facebooku

Zdaniem sądu Meta naruszyła dobra osobiste Społecznej Inicjatywy Narkopolityki, poprzez usunięcie jej kont, stron i grup na Facebooku i Instagramie. Sąd nakazał ich przywrócenie oraz publikację przeprosin na tych portalach.

Publikacja: 14.03.2024 03:00

Ważny wyrok polskiego sądu. Chodzi o usuwanie treści i blokowanie na Facebooku

Foto: Adobe Stock

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki to — jak sama informuje na swojej stronie — „organizacja non-profit działająca na rzecz polityki narkotykowej opartej na faktach i prawach człowieka”. Jej celem jest ograniczenie szkód powodowanych przez konsumpcję używek, pomoc osobom, które je zażywają, oraz promowanie wiedzy o szkodliwym działaniu środków psychoaktywnych. Niestety, treści publikowane przez SIN zostały uznane za niezgodne ze „Standardami Społeczności” najpierw Facebooka (marzec 2018 r.) a następnie Instagrama (początek 2019 r.) należących do tej samej firmy (obecnie Meta). Skończyło się to usunięciem stron, grup i konta należącego do organizacji. 

Jeszcze w maju 2019 r. SIN, wspierana przez Fundację Panoptykon złożyła pozew wobec Facebooka do warszawskiego sądu okręgowego. Domagała się przywrócenia usuniętych kont oraz publicznych przeprosin. W czerwcu tego samego roku SO wydał postanowienie zabezpieczające zakazujące dalszego usuwania stron należących do organizacji (obecne fanpejdż SIN istnieje i ma 15 tys. obserwujących) a także zachowanie danych z tych usuniętych, tak by możliwe było ich przywrócenie, wraz z opublikowanymi treściami, komentarzami i „polubieniami”.

Prawo do postępowania we własnym języku

Facebook początkowo odmawiał przyjęcia pozwu po polsku, argumentując, że nikt w jego irlandzkiej siedzibie nie zna tego języka. SIN i Panoptykon pokryły koszty tłumaczenia dokumentów (musząc posiłkować się zbiórką środków), ale przekonywały, że skoro firma świadczy usługi po polsku, to może też bronić swoich praw w tym języku. Dopiero w maju 2021 r. sąd oddalił zażalenie Facebooka podtrzymując wcześniejsze postanowienie zabezpieczające.

Pierwsza rozprawa odbyła się w lutym zeszłego roku. Łącznie odbyły się jeszcze dwie rozprawy, w czasie których sąd wysłuchał m.in. przedstawicieli SIN odpowiedzialnych za administrowanie jej mediami społecznościowymi w czasie gdy doszło do ich zablokowania.

Czytaj więcej

Za uzależniające scrollowanie mogą posypać się sądowe pozwy

Sąd uwzględnia powództwo SIN

W środę sędzia Magdalena Kubczak wydała wyrok w większości uwzględniający żądania powoda. Nakazała przywrócenie wszystkich usuniętych kont, stron i grup SIN a także publikację przeprosin stwierdzających, że blokada tych treści naruszyła dobra osobiste organizacji, w postaci jej wolności słowa i swobody komunikowania się. Przeprosimy mają być wyświetlane nie tylko wszystkim użytkownikom śledzących aktywność SIN w socialmediach, ale też w osobnym oknie na Facebooku i Instagramie. Czcionka ma kontrastować z tłem i być taka, by zapewnić czytelność komunikatu.

W pierwszej kolejności sąd postanowieniem oddalił wniosek pozwanej spółki o oddalenie powództwa, stwierdzając, że sprawa może być rozpoznawana przez są polski, gdyż w Polsce miały miejsce skutki działania platformy. Odrzucił też argumentacje, że akceptując warunki regulaminu, SIN zgodziła się na właściwość sądu irlandzkiego. Choć organizacja nie jest konsumentem, to wciąż istnieje nierówność pozycji między nią a cyfrowym gigantem, co sprawia, że zapis na sąd jest niedozwoloną klauzulą we wzorcu umowy. 

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy: odpowiedzialność administratora strony za wpisy na Facebooku

To platforma musi wykazać bezprawność treści

Z podobnych powód sąd nie uznał iż Facebook miał prawo usunąć sporne treści w oparciu regulamin zaakceptowany przez SIN. Po pierwsze bowiem regulamin został zmieniony miedzy założeniem konta a usunięciem treści, a po drugie — zasady jej usuwania nie są jasne, a użytkownik nie ma możliwości nie tylko skutecznie zaskarżyć decyzji w tej sprawie, ale nawet poznać dokładnych powodów, jakie zdecydowały o blokadzie. W efekcie decyzję portalu sąd uznał za uznaniową, a co za tym idzie, niedopuszczalną.

Podobnie skład orzekający nie uwzględnił argumentacji Meta już w toku procesu, że działała ona w ważnym interesie społecznym, jakim była walka z narkomanią. Kilka przedstawionych przez spółkę zrzutów ekranu z usuniętego fanpejdża nie dowodzi, że materiały publikowane przez SIN naruszały przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Na korzyść organizacji przemawiało to, że nie postawiono jej zarzutów o takie naruszenie. To  pozwany musi w tym wypadku wykazać brak bezprawności swoich działań, a skoro tego nie zrobił, to dopuścił się naruszenia dóbr osobistych w świetle art. 23 kodeksu cywilnego.

Sąd oddalił powództwo jedynie w zakresie żądania zakazu dalszego usuwania treści publikowanych przez SIN. Uznał bowiem, że byłoby to zbyt daleko idące, może bowiem dojść do sytuacji, kiedy takie usunięcie będzie konieczne i uzasadnione. Jednak w każdym przypadku portal będzie musiał wskazać powody takiej blokady i zapewnić skuteczną możliwość kwestionowania tej decyzji.

Czytaj więcej

Ile może Facebook w UE? Meta Platforms przegrała w Trybunale Sprawiedliwości
Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Sądy i trybunały
Wymiana prezesów sądów na Śląsku i w Zagłębiu. Nie wszędzie Bodnar dostał zgodę
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego