fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Luksus to społeczny obowiązek

Fotorzepa, Szymon Łaszewski Szymon Łaszewski
Leszek Mellibruda, psycholog
Luksusowa marka Louis Vuitton otwiera pierwszy butik w Polsce. Co to w ogóle jest luksus?
Leszek Mellibruda: Definicja luksusu odwołuje się do dążenia człowieka do zbytku i przepychu. Luksus to różne produkty i usługi, które są dostępne jedynie dla bardzo wąskich grup ludzi o przychodach znacząco wyższych niż przeciętne. Co nam daje taki luksus?
Nie ma jednego motywu, dla którego ludzie dążą do luksusu. Wydaje się jednak, że najbardziej powszechne jest wiązanie luksusu ze statusem społecznym jako oczywistym wyznacznikiem bogactwa. Kiedyś, np. w epoce hipisów, prestiż bogactwa był przez wielu ludzi odrzucany, jednak mniej więcej od 15 lat bogactwo jest dla zdecydowanej większości ludzi głównym celem życia. Bogactwo samo w sobie? Tak. Luksus jest dziś często po prostu jedyną możliwą życiową ścieżką. Kiedyś mówiono, że to dotyczy bardziej kobiet niż mężczyzn, ale ostatnio te różnice się zacierają. W pewnych środowiskach, np. w korporacjach czy środowiskach tzw. lemingów, dążenie do luksusu jest wręcz obowiązkiem społecznym. Musi być markowy garnitur, markowa koszula, widoczny markowy zegarek... Luksus to marka. Ale Louis Vuitton to najczęściej podrabiana marka na świecie. Podróbki luksusu to też luksus? Podróbka jest protezą poczucia luksusu. W ogóle coraz częściej otaczamy się takimi protezami. Miłość protezujemy poprzez pieniądze, przyjaźń poprzez status i znajomości przyjaciół – celofanowe przyjaźnie z tymi „ważnymi", którzy mogą nam coś załatwić. Fałszywki są protezowaniem swojej samooceny, namiastką luksusu i taką „ważnością" na pokaz. Jak to jest odbierane społecznie? Na wielu ludziach podróbki robią wrażenie. Występuje tzw. efekt aureoli – człowiek postrzegany jako bogatszy jest też postrzegany jako piękniejszy. Choć ludzie z prawdziwej kasty żyjącej w luksusie raczej rozpoznają, że nie należymy do ich bajki, a nasze torebki czy buty to tylko fałszywki. U nich więc spotkamy się z olbrzymią pogardą. Ale ci prawdziwi bogacze chyba nie muszą już niczego nikomu udowadniać... Tacy sybaryci żyją w innym świecie i przestrzegają zasad w nim obowiązujących. Na pewno nie kupią niczego, co jest za tanie i zbyt zwykłe. Oni mają inną hierarchię spojrzenia konsumenckiego: uważają, że wszystko, co droższe, musi być lepsze. Na pewno nie mogą jednak pozwolić sobie na wypadnięcie ze świata luksusu. Gdyby przestali przestrzegać tych zasad, mogłoby się to odbić na ich wiarygodności biznesowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA