Punktem wyjścia do rozmowy jest m.in. występ Bad Bunny’ego podczas Super Bowl, finału ligi futbolu amerykańskiego – wydarzenia, które obnażyło nowe napięcia w amerykańskiej tożsamości. Czy latynoska kultura jest dziś bardziej „amerykańska” niż mit białej Ameryki? I co właściwie zobaczyliśmy w tzw. halftime show – polityczny manifest czy popkulturowe święto?
Czytaj więcej
Dla Stanów Zjednoczonych bardzo trudno byłoby zaakceptować po wyborach parlamentarnych rząd z udz...
– To był przekaz, że to jest nasza kultura. I on wybrzmiał, kiedy Bad Bunny pokazał piłkę, to jajo, piłkę, z napisem „Razem jesteśmy Ameryką”. I powiedział potem: „Boże, błogosław Ameryce”. I zaczął wymieniać wszystkie kraje zachodniej hemisfery – odpowiada Estera Flieger, publicystka „Rzeczpospolitej”. – To było wspaniałe, bo po „God bless America”, on zrobił pauzę, a stadion po prostu zaczął wyć. Ale kibice nie wiedzieli, co nastąpi za chwilę. Bo on zaczął wymieniać potem od Chile, od dołu, wszystkie kraje Ameryki. Czyli „Boże, błogosław Ameryce”, ale nie, że United States of America, tylko Chile, Argentynie, Paragwajowi i także Stanom Zjednoczonym Ameryki, dodaje Michał Płociński.
Czytaj więcej
Wspaniały show, zaprezentowany podczas Super Bowl przez rapera Bad Bunny'ego, nie przypadł do gus...
Nasze podejście do USA się zmienia, ale cały czas są one dla nas stałym punktem odniesienia.
Popkultura staje się pretekstem do głębszej refleksji o Zachodzie. Estera Flieger przywołuje głośny esej Navida Kermaniego i pokazuje, jak bardzo zmieniło się nasze postrzeganie USA jako filaru światowego ładu. – Do tej pory przez kilkadziesiąt dobrych lat Stany Zjednoczone były w naszej wyobraźni takim gwarantem stabilności. Porządek światowy zawsze był oparty na te USA i czuliśmy się o tyle stabilnie, że jest ten wujek w Ameryce i jesteśmy bezpieczni. A teraz Stany Zjednoczone stają się tą niepewną zmienną, elementem chaosu. I musimy inaczej się pozycjonować wobec takiej Ameryki. One inaczej już w naszej głowie funkcjonują. Ale wciąż jednak się do tych Stanów oczywiście odnosimy. One są stałym punktem odniesienia – tłumaczy Flieger.